poniedziałek, 13 maja 2013
Przepraszam was.
Hej kochani :*
Przepraszam was za to że tyle nie pisałam, ale coś tam mi się z kompem zepsuło :/
Na szczęście jest już wszystko dobrze :)
Niedługo dodam 10 rozdział, ponieważ go już kończę :D
Mam nadzieje że mi wybaczycie :*
Tak też przy okazji...martwi mnie to że niestety 1 osoba mnie obserwuje i nikt więcej...smutno mi z tego powodu :( chciałabym was poprosić...czy możecie mnie obserwować?
Jeśli nie chcecie...to jakoś to będę musiała zrozumieć :/
Pozdrawiam. Nika.
wtorek, 2 kwietnia 2013
Rozdział 9
* Oczami Jessicy *
Wczoraj był najgorszy dzień jaki mogłam sobie wyobrazić. Z drugiej strony dowiedziałam się że nie będę ich widzieć przez 10 lat ( chodzi o chłopaków którzy mnie zgwałcili ). Dzisiaj mają przyjechać moi rodzice, podobno maja dla mnie niespodziankę. Była 11 zwlokłam się z łóżka i pomaszerowałam do łazienki się ubrać. Założyłam To, włosy lekko pokręciłam. Kiedy się ubrałam zeszłam na dół zrobić sobie śniadanie. W lodówce nic nie było, więc poszłam do sklepu zrobić zakupy. Gdy weszłam do sklepu zaczełam brać najpotrzebniejsze rzeczy, zajęło mi to jakieś 20 minut. Kiedy stałam przy kasie usłyszałam ciekawą rozmowę...
- Współczuje tej dziewczynie... jak on mógł zrobić coś takiego tej Jessice... nie sadziłam że jest do czegoś takiego zdolny- powiedziała jakaś dziewczyna.
- Ja też jej współczuje z całego serca- spojrzały na mnie smutno i wyszły.
Spojrzałam na jedna gazetę z wielu, to co przeczytałam aż mnie zaszokowało...
Liam Payne zdradził swoją dziewczynę Jessice Hornes.
Kiedy to zobaczyłam zaczeły mi łzy spływać po policzkach, zapłaciłam za zakupy i gazetę i pośpiesznie wróciłam do domu chłopaków. Włozyłam rzeczy do lodówki, usiadłam na krześle i wziełam do rąk gazetę. Otworzyłam na stronie gdzie znajdował się ten artykuł.
" Media donoszą że wczoraj na imprezie u One Direction, jeden z chłopaków Liam Payne zdradził swoją dziewczynę Jessice Hornes. Po całym wydarzeniu ludzie zostali wyproszeni... Ciekawe jak zareagowała Jessica na wieś o zdradzie swojego chłopaka..?
Kiedy to przeczytałam zaczęłam płakać.... postanowiłam że nie będę mieszkać u chłopaków. Zabrałam wszystkie swoje rzeczy i wróciłam do mojego i Alex domu.Kiedy weszłam do domu od razu padłam na kanapę i zaczęłam płakać. Płakałam tak z 15 minut, usłyszałam że drzwi do domu się otwierają. Przypomniałam sobie że dzisiaj mieli rodzice przylecieć.
- Hej Jessica, jesteśmy!- krzykneła mama.
- Jesteś?- zapytał tata.
- Jestem w salonie- powiedziałam.
- Hej kochanie... płakałaś?- przytuliła mnie mama i przy okazji zapytała.
- Niee... po prostu wpadło mi cos do oka- skłamałam.
- Jess... brzuch ci urósł... czy my o czymś nie wiemy?- spytał tata.
- Musimy porozmawiać- oznajmiłam.
- Dobrze ale to potem... bo mamy dla ciebie niespodziankę- powiedziała mama.
- Emily!!- krzyknął tata, a do domu weszła mała dziewczynka która wyglądała na 5 lat.
- Kochanie, mówiłaś zawsze że chciałabyś mieć młodsze rodzenstwo a że my nie możemy mieć dziecka... zaadoptowaliśmy Emily- oznajmiła mama.
- Dlaczego mi wcześniej nie powiedzieliście?
- Ponieważ dopiero tydzień temu dowiedzieliśmy się że Em będzie naszą adoptowaną córeczką.- powiedział tata.
-Gniewasz się?- zapytała mama.
- Nie... nie gniewam się, wręcz się cieszę-podeszłam do dziewczynki, kucnęłam i się z nią przywitałam.
- Hej Emily... jestem Jessica- uśmiechnęłam się do niej.
- Hej- powiedziała.
- Chcesz się pobawić?- zapytałam jej, a ona tylko pokiwała głową. Zaprowadziłam ją do pokoju, gdzie są zabawki.
- Jest przecudna- powiedziałam do rodziców.
- to jak Em się bawi, my porozmawiamy - usiedliśmy na kanapie.
- Muszę wam cos powiedzieć... tylko mnie wysłuchajcie do końca.. więc tak miesiąc temu zostałam zgwałcona, tydzien po tym zdarzeniu, dowiedziałam się że jestem w ciąży- zaczełam płakać.
- Dlaczego nam wczesniej tego nie powiedziałaś?- zapytała szokowana mama.
- Bałam się- odpowiedziałam cicho.
- Kiedy zamierzałaś nam o tym powiedzieć?- spytałam tata.
- Ja miałam przylecieć do Polski do was, bo Alex i chłopaki wyjechali do Paryża na 2 miesiące, ale że wy pierwsi przylecieliście ...- powiedziałam.
- Musisz teraz o siebie dbać.- oznajmiła mama.
- Wiem o tym.
- To idź teraz do swojego pokoju a ja przygotuje ci coś pysznego- powiedziała mama a ja poszłam na górę do swojego pokoju. Wziełam laptopa i usiadłam na łóżku. weszłam na różne stronki, wszędzie pisano o Liamie. Weszłam na skypa, zadzwoniłam do Alex, odebrała po 2 sygnałach.
- Hej Jess.
- Cześć Alex.
- Co słychać?- zapytała.
- A jak mam się trzymać...? mój chłopak mnie zdradził.
- To już wiiesz?
- Z gazety się dowiedziałam- pokazałam jej w kamerce gazetę.
- Przykro mi- powiedziała cicho.
- Zawołaj Liama... muszę pogadać z nim.
- Ale na pewno?
- Alex!! zawołaj Liama- krzyknełam.
- Dobrze zaczekaj- po 5 minutach rozmawiałam z Liamem.
- Jess...
- Liam... masz mi cos do powiedzenia?
- Jess ja nie chciałem tego...
- Nie chciałeś?? Liam ty mnie zdradziłeś !!
- Muszę ci coś jeszcze powiedzieć... Jess ja się zakochałem w kimś innym...
- Co powiedziałeś??
- Kocham inną...- kiedy to powiedział zamknęłam laptopa i wybiegłam z domu.. nie zważając na to co rodzice do mnie mówią. Biegnąc chwile przed siebie nie zauważyłam samochodu... zaczęło mi się przed oczami robić ciemno... słyszałam tylko jak mama płakała a tata dzwonił ko karetkę. Powieki robiły mi się coraz cięższe, aż w końcu oczy zamknęłam.
3 dni leże w śpiączce... lekarze boją się że się nie obudzę. Czuję że ktoś trzyma mnie za rękę, powoli otwieram oczy.. patrzę na ta osobę a ona lekko się uśmiecha.
- W końcu się obudziłaś- powiedział Louis.
- Hej Louis... co się stało? dlaczego ja leże w szpitalu?- zaczełam się wypytywać.
- Zaraz się wszystkiego dowiesz... poczekaj chwilkę pójdę po lekarza- odparł Louis i wyszedł z sali. Po 10 minutach wrócił z lekarzem.
- Nareszcie sie pani obudziła- powiedział lekarz.
- Co się stalo w ogóle?- zapytałam.
- Miała pani wypadek... potrącił panią samochód.
- A co z dzieckiem?- spytałam, lecz lekarz nie odpowiedział- zapytam się raz jeszcze co z dzieckiem??!!...
- Pani poroniła- powiedział cicho.
- Jak to?- czułam jak do oczu napływają mi łzy.
- Przykro mi- powiedział i wyszedł.
Zaczełam płakać, Louis cały czas mnie przytulał... czułam się przy nim bezpieczna...
- Cii... Jess będę zawsze przy tobię obiecuje- powiedział i mnie pocałował w czoło.
- A gdzie są rodzice? Emily? i reszta?- spytałam.
- Rodzice zaraz przyjdą a reszta jest w Paryżu- oznajmił.
- A tak w ogóle kto to jest Emily?- spytał Louis.
- Aaa.. to moja siostrzyczka, ma 5 lat- odparłam.
- Od kiedy masz siostrę... przecież Alex mówiła że nie masz rodzeństwa.
- Dzisiaj rodzice mi o tym powiedzieli.
- Rozumiem- rzekł Louis.
- Cieszę się że jestes tu przy mnie- powiedziałam.
- tez się cieszę.
Gadaliśmy tak jeszcze ze 20 minut ponieważ rodzice przyszli i chcieli ze mną na osobności pobyć, dlatego Louis powiedział że przyjdzie jutro i pojechał do domu. Z rodzicami gadałam ze 2 godziny. była godzina 21, pielęgniarka powiedziała rodzicom żeby pojechali do domu, bo powinnam odpocząć. Kiedy rodzice z Emily poszli, dostałam smsa, wyświetlacz pokazywał napis Louis. Odczytałam go:
" Hej mam nadzieje że jeszcze nie śpisz... chcę ci tylko życzyć miłych snów. dobranoc :*
cieszyłam się kiedy napisał, nie zwlekałam i mu odpisałam:
" Dopiero teraz się kładę... ciesze się że napisałeś... też ci życzę miłych snów. Dobranoc Louis :* "
Po napisaniu smsa do Louisa od razu poszłam spać...
*******************************************************************
Witam was kochani :*
W końcu napisałam nowy rozdział :D
Chcę wam bardzo podziękować za 400 wyświetleń :***
Cieszę się że czytacie tego bloga :P
Jak zauważyliście w tym rozdziale pojawiła się nowa osoba...
Emily
Jest nową siostrą Jessicy... jest bardzo miła, zabawna, bardzo lubi swoją nowa rodzinę.
Pozdrawiam Nika :)
czwartek, 28 lutego 2013
Nowy blog.
Hej kochani :*.
Co do tego bloga postaram się, dodać szybko 9 rozdział :).
Chcę wam powiedzieć, że założyłam nowego bloga, tym razem to nie jest opowiadanie o One Direction ...
Nowego bloga prowadzę z koleżankami.
Mam nadzieję że wam się spodoba.
http://elites-vip.blogspot.com/2013/02/bochaterowie.html
Pozdrawiam was Nika :**
poniedziałek, 25 lutego 2013
Rozdział 8
* tydzień później*
Dzisiaj jest dzień, który chcę żeby jak najszybciej sie skończył. Ponieważ dzisiaj ide na rozprawę, na której dwóch chłopaków pójdzie siedzieć, za mój gwałt. Cały czas zadaje sobie te same pytanie- dlaczego to mnie musiało to spotkac?. Była 9 a na rozprawa zaczyna sie o 12, więc jeszcze trochę mam czasu. Wstałam z łóżka i podeszłam do lustra, podciągnęłam bluzkę do góry i spojrzałam na mój brzuch. było juz troche widac że mam większy. Wiem że zmarnowałam sobie życie, ale zaczynam juz sie przyzwyczajać że zostanę mamą. Kiedy skończyłam patrzeć na mój brzuch, poszłam na dół zrobić sobie śniadanie. Otworzyłam lodówkę i zastanawiałam się co zrobić sobie na śniadanie, chodź chłopcy zrobili zakupy. Dzisiaj jestem strasznie leniwa, więc zrobiłam sobie płatki z mlekiem. Po śniadaniu poszłam do Liama pokoju obrać się. Założyłam
to. Lekko sie umalowałam, włosy wyprostowałam. Zeszłam na dół i włączyłam telewizor, kiedy oglądałam zaczął dzwonić mi telefon była to mama.
- Hej mamuś
- Hej
- Co tam u was słychać?
- A dobrze, radzimy sobie jakoś, a u was?
- Siedzę sama w domu i niedługo idę na miasto.
- Sama czy z kimś?
- Sama, bo Alex wyjechała z chłopakami do Paryża na 2 miesiące.
- A ty czego nie pojechałaś?
- Bo nie mogę w moim stanie
- W stanie?
- Powiem wam niedługo o co chodzi.
- Słuchaj Jess, to jak siedzisz sama to może odwiedzimy ciebie z ojcem, bo my też musimy z tobą porozmawiać.
- Ja właśnie miałam przylecieć do Polski.
- Oj nie marudź, my już lot mamy zarezerwowany .
- No dobra, a na kiedy byście byli u mnie?
- Jutro.
- A no dobra, ja kończę bo muszę już wychodzić. Do zobaczenia jutro. Papa.
- Pa.
Po rozmowie wyszłam z domu i weszłam do kawiarni. Zajęłam miejsce koło okna. Siedziałam tam może jakąś godzinę. Później poszłam do sądu, kiedy weszłam zobaczyłam Fabiana.
- Hej Fabian.
- Hej Jessica- powiedział i pocałował mnie w policzek.
- Co słychać?
- Dobrze... a wy jak tam się trzymacie?- spytał pokazując na brzuch.
- Dajemy jakoś radę.
- To dobrze.
- Proszę wejść na salę- powiedział policjant.
Weszliśmy do sali, kiedy zobaczyłam tych dwóch ludzi,od razu przypomniało mi się całe zdarzenie. Całość trwało godzinę. Obaj dostali po 15 lat więzienia, z sali wyszłam zadowolona.
- Tak się cieszę że już po wszystkim- powiedziałam
- Ja też- powiedział Fabian.
- To.... co teraz będziesz robić?- zapytałam.
- Teraz zawiozę ciebie do domu, a później pojadę do kumpla.
- To chodźmy.
* Oczami Alex*
Od tygodnia jestem z chłopakami w Paryżu. Chłopcy czasami ciężko harują, ale jak maja wolne dni to leniuchujemy, lub wychodzimy na miasto, lecz dzisiaj robimy imprezę w domu, który Paul wynajął. Ja zostałam w domu z Harrym i Louisem przygotowując wystrój w salonie, a Niall, Zayn i Liam pojechali po przekąski itp.
- Ja mam tylko to dekorować?- zapytałam Harrego i Louisa, którzy leżeli sobie na kanapie.
- Przecież pomagamy- powiedział Louis.
- Właśnie widzę!- odparłam głośnym tonem.
- No... dmuchamy balony, więc pomagamy- odparł Harry.
- Nawet mnie nie denerwujcie!!- krzyknęłam, lecz oni nic nie zrobili, tylko dalej leżeli.
- Tak się bawimy? Okej- powiedziałam.
- Ale my się nie bawimy- powiedział Louis.
- Od razu mówię... radzę wam się pilnować w nocy.
- Coś sugerujesz?- zapytał Harry.
- Tak, że jeśli mi teraz nie pomożecie, zemszczę się na was- oznajmiłam.
- To znaczy?- zapytał Harry.
- Ja wam nic nie powiem. To będzie niespodzianka- odparłam cwaniacko.
- Ja już chyba wole pomóc, bo się bać zaczynam- rzekł Louis, i wziął sie do roboty.
- To ja też- powiedział Harry.
- No i to mi się podoba- odparłam.
- Hej już jesteśmy!- krzyknął Zayn.
- Spoko- krzyknełam.
- Co ty zrobiłaś, że oni pomagają?- zapytał Liam.
- Zaszantażowała nas, że jesli jej nie pomożemy, to nie zasniemy w nocy- powiedział Louis.
- Hahahaha... brawo Alex- zaśmiał się Zayn.
- Dziękuje- ukłoniłam się.
- To nie jest śmieszne- oburzył się Harry.
- Ależ jest!!- powiedzieliśmy z Zaynem, i zaczęliśmy się śmiać.
- Dobra ja sie idę szykować, wam tez bym radziła, bo znów się nie wyrobicie- powiedziałam.
- Ona ma racje- rzekł Niall.
- Wiem, bo ja mam zawsze racje- odpowiedziałam.
- Dobra to za godzine tutaj ok?- zapytałam, a każdy tylko kiwną, i poszli do siebie do pokoju.
Ja pierwsza poszłam do łazienki, ponieważ mi szybciej zejdzie niż Zaynowi, który będzie długo sterczał przed lusterkiem. Wzięłam szybki prysznic, później lekko się umalowałam, i pokręciłam włosy. Obrałam się w to ( tylko bez torebki ). Kiedy wyszłam z łazienki Zayn stał oparty o ścianę, kiedy mnie zobaczył wypadły mu paczka cipsów z ręki które jadł.
- Ślicznie wyglądasz... jak zawsze, ale dłużej się nie dało?- zapytał Zayn.
- Nie nie dało- powiedziałam i pocałowałam go w policzek- idź się szykować.
- Już idę- powiedział i poszedł do łazienki.
Kiedy mój chłopak poszedł do łazienki, ja weszłam na skypa zobaczyć czy jest Jess, widać było przy jej zdjęciu zielona kropeczkę, więc zadzwoniłam do niej, odebrała po 3 sygnale.
- Hej Alex- powiedziała.
- Hej Jess, jak tam się trzymasz?
- Dobrze. nie narzekam.. a wy?- zapytała.
- Tez dobrze... właśnie szykujemy się na małą imprezę, bo robimy w domu.
- Ale wam fajnie, ja też chcę - powiedziała- a jak tam Liam?
- On się trzyma jakoś.. tęskni za wami- rzekłam.
- Ja tez za nim tęsknie.
- Cześć Jessica- powiedział Zayn, który przed chwilą wyszedł z łazienki.
- Cześć Zayn- odpowiedziała.
- Alex nie chcę ci przerywać, ale już musimy powoli się zbierać- odparł Zayn.
- Okej... dobra Jess, jak widzisz muszę niestety kończyć, pogadamy jeszcze. Kocham cię- powiedziałam.
- No szkoda.. Ja ciebie tez kocham, i miłej zabawy życzę-powiedziała.
- To papa.
- Pa.
Po skończonej rozmowie z Jess, zeszłam z Zaynem na dół. Kiedy schodziliśmy po schodach zauważyłam że "trochę" już osób przyszło. Od razu poszłam do kuchni do Harrego i Louisa, którzy pili wódkę.
- Hej Alex, ładnie wyglądasz- powiedział Louis.
- Dziękuje - powiedziałam.
- Napijesz sie z nami?- spytał Harry.
- Jasne!- odparłam. Harry nalał do kieliszków wódki, i tak zaczeliśmy pić i pić. Po 30 minutach czułam się już trochę pijana, więc poszłam poszukać Nialla, żeby z nim zatańczyć.
- Niall mam do ciebie prośbę- zaczełam
- No dawaj.
- Chodź ze mną zatańczyć- powiedziałam.
- I to jest ta prośba? - zaśmiał się.
- No raczej, więc jak?- zapytałam.
- Chodź.. porwiemy ten parkiet- kiedy to powiedział zaczęłam się śmiać.
Dużo razy tańczyłam z Niallem, udało mi się też zatańczyć z resztą, oprócz Liama. Harry z Louisem niestety mnie upili.
- Chłopaki więcej z wami nie pije- powiedziałam, opierając się o blat w kuchni.
- Jeszcze cofniesz te słowa, i nawet będziesz mówiła że chcesz się z nami napić- powiedział Louis.
- Ej wiecie może gdzie jest Liam?- spytał Zayn.
- Właśnie nie- odparł Harry.
- Idę go poszukać- powiedziałam i poszłam go szukać. Zaczęłam wchodzić do każdego z chłopaków pokoi, kiedy weszłam do Liama pokoju zamarłam!!. Mojej najlepszej przyjaciółki chłopak, bzyka się z jakąś suką!!...
- Liam do jasnej cholery.. co ty wyprawiasz?- krzyknęłam do niego .
- Alex wyjdź stąd, jestem zajęty- odpowiedział mi, a ja wnerwiłam się, podeszłam do nich, i dałam jemu w twarz.
- A to za co?- zapytał.
- Za to że zdradziłeś Jess- krzyknełam.
- Ej człowieku co ty robisz?- zapytał Louis, który wszedł z chłopakami do pokoju.
- Ej dziewczyno wyjdź stąd- Zayn złapał wziął dziewczynę za nadgarstek i wyprosił ją za drzwi.
- czy ty wiesz co najlepszego zrobiłeś?- zapytał wkurzony Harry.
- Zdradziłem Jess- Liam spuścił głowę w dół.
- Ej niech ktoś idzie skończyć tą imprezę- wskazałam na drzwi.
- Ja pójdę- powiedział Niall i wyszedł.
- Wiesz że musisz jej powiedzieć- rzekł Harry.
- Niestety wiem- odparł Liam przez łzy.
- Dobra my idziemy spać- powiedziałam i złapałam Zayna za rękę.
- Trzymaj się stary- powiedział Zayn do Liama.
- Cześć wszystkim... i przepraszam Liam, że ciebie uderzyłam w twarz- przytuliłam go.
- Nie dziwie się- powiedział i odwzajemnij uścisk
Poszłam z Zaynem do nas do pokoju, Zayn padł na łóżko, a ja poszłam od razu do łazienki wziąć prysznic.Kiedy wyszłam z łazienki, mój chłopak słodko spadł, więc nie chciałam go budzić, dlatego od razu poszłam w jego ślady, i od razu zasnełam.
******************************************************************************
Hej kochani :*
co tam u was słychać? W końcu dokończyłam ten rozdział :)
nie pisałam tyle, bo mój siostrzeniec był w szpitalu, a w ferie mnie wgl nie było w domu.
Przepraszam was za to :* mam nadzieje że mi wybaczycie:)
Pozdrawiam Nika :****
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
