środa, 19 grudnia 2012
Informacja
Hej wam...... chcę wam podziękować za to że czytacie mojego bloga.... i że wgl chcecie czytać go.
Też chce was przeprosić za to że was tak zaniedbuje i że musicie tak długo czekać na rozdziały..... Postaram się to wszystko nadrobić... :)
Mam też do was pytanie? Chcecie że Jessica poroniła dziecko? czy nie?? Bo mam ciekawy pomysł co do jej przygód... ale wole też się was zapytać... :D
Będę wam wdzięczna jak mi napiszecie... :*
Pozdrawiam Nika :****
wtorek, 18 grudnia 2012
rozdział 7
Dzisiaj chłopcy z Alex lecą do Paryża na 2 miesiące. Nie wiem jak wytrzymam bez nich, dobrze chociaż że za tydzień lecę do Polski, trochę się boję tej rozmowy, ale będę musiała im to powiedzieć. Była 6 rano, na dworze słońce wschodziło. Poszłam na dół napić się mleka, po tym zawsze chce mi się spać. Zwlokłam się łóżka i poszłam na dół, wyjęłam mleko i usiadłam na krześle. Słyszałam jakieś kroki, myślałam że to Liam, lecz to był Zayn.
- Cześć Jess- powiedział
- Cześć- powiedziałam, popijając mleko.
- Co ty tu tak wcześnie robisz?- zapytał
- Jakoś nie mogę spać- odparłam- a ty?
- Ja przyszedłem po jakieś picie dla Alex
- To ona też nie śpi?- spytałam.
- No jakoś- powiedział
- Dobra ja idę dalej spać... dobranoc- powiedziałam
- Dobranoc- uśmiechnął się.
Weszłam do pokoju, Liam spał jak zabity, położyłam się koło niego i znów poszłam spać.
Po 4 godzinach spania w końcu wstałam . Liama nie było w pokoju. Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki się ogarnąć. Założyłam http://stylistki.pl/jest-jak-jest-219195/, włosy lekko pokręciłam, i się umalowałam. Wyszłam z łazienki, zeszłam na dół.
- Mmmm co tak ładnie pachnie?- zapytałam
- Tosty- odpowiedział krótko.
-Ale pyszne- wzięłam jednego i ugryzłam
- Smakuje ci?- zapytał
- Jeszcze się pytasz?
- Noo.
- Oho któryś z naszych gołąbeczków idzie do nas- powiedziałam.
- Cześć wam- powiedział Zayn.
- Część- odpowiedzieliśmy równo.
- Moge te tosty?- zapytał.
Jasne bierz- powiedział Liam.
- Dzięki.
Liam tylko ty ich tam trochę przypilnuj, bo ciotką będę- powiedziałam.
- Słyszałem ! ! ! - krzyknął Zayn na schodach.
- Dobra- powiedział Liam śmiejąc się.
- To co robimy teraz?- zapytałam
- Zostawimy kartkę Alex i Zaynowi, że poszliśmy do chłopaków. Bo trzeba zobaczyc jak tam u nich.- powiedział.
- To idziemy?- zapytałam.
- Yhy.- wyszliśmy z domu i poszliśmy do chłopaków.
- Cześć wszystkim- krzyknęłam do nich, ale chyba nie usłyszeli, bo Luis z Harrym ganiali po całym domu, szukając czegoś, a Niall siedział przed telewizorem i zajadał cipsy.
- Hej Niall - powiedziałam
- Hej was- odpowiedział.
- Ile oni już tak- zapytał Liam, wskazując na chłopaków.
- Lepiej nie mówić- powiedział.
- Trzeba ich uspokoić- powiedziałam
- Ej chłopaki przestańcie latać po całym domu- mówił Liam, ale żaden go nie usłyszał.
- Patrz jak to sie robi..... Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa ! ! !- krzyknęłam, a oni od razu przestali.
- Ooo jesteście- powiedział Luis.
- No już jakieś 15 minut- powiedziałam
- Tak?- zapytał Haryy, a ja tylko kiwnęłam głową.
- Czego szukacie?- spytałam.
- Wszystkiego- odpowiedzieli równo.
- Pomogę wam.. chodźcie- wstałam i poszliśmy do ich pokoi.
Zajęło nam to 30 minut, bo wszystko mieli w swoich pokojach.
- Co tak szybko?- zapytał Liam
-Ci panowie wszystko mieli w swoich pokojach.... tylko im nie chciało się szukać dokładniej- powiedziałam
-Co poradzimy że tacy jesteśmy zazwyczaj leniwi- powiedział Harry.
- No nic nie poradzicie- odparł Niall
- ej a Zayn jest spakowany?- zapytałam.
- Tak, on się wczoraj spakował- powiedział Liam.
- O wilku mowa- powiedziałam, a do salonu weszli Alex z Zaynem.
- Hej wszystkim- powiedziała Alex
- Cześć- powiedzieliśmy równo.
- Jedziemy chyba co?- powiedział Zayn.
- Niestety tak, to wy idźcie po walizki i jedziemy- powiedział Liam a reszta poszła na górę po swoje rzeczy.
Wszyscy wyszliśmy na dwór, taksówkarz zaczął wkładać walizki do samochody, a my zaczęliśmy się zegnać.( nienawidziłam pożegnań).
- Będę tęsknić za wami wszystkimi - czułam jak łzy zaczęły mi spływać po policzkach.
- My za tobą też, i to strasznie- powiedziała Alex.
Zaczęłam podchodzić do każdego, przytulając go mocno, przyszła kolej na Liama :(
-Będę tęsknić... pamiętaj o tym- mówiłam płacząc.
- Nie płacz Jess, tez będę tęsknić za tobą... a nawet raczej za wami, chodź dziecko nie jest moje to je pokochałem- powiedział Liam.
- Cieszę się... kocham cię !- pocałowałam go długo i namiętnie.
- Dobra musimy niestety jechać- powiedział Luis.
- Ok, to jedźcie, i zadzwońcie do mnie jak dojedziecie.... nie ważne która będzie godzina- odparłam wycierając łzy.
- Dobrze, to na razie. Kocham cię- powiedział Liam.
Wszyscy zaczęli mi machać, kiedy odjeżdżali, gdy już ich nie widziałam poszłam do chłopaków do domu, ustaliłam z nimi że będę przez te 2 miesiące mieszkać u nich . Kiedy weszłam do środka stanęłam na środku korytarza nie wiedząc co zrobić. Wpadłam na pomysł żeby zaprosić Fabiana dzisiaj, bo dawno go nie widziałam. Wykręciłam numer do niego i zadzwoniłam.
- Halo
- Hej Fabian, co słychać?
- O część Jess, u mnie wszystko w porządku.... a jak ty się trzymasz?
- Jakoś daje radę... mam dla ciebie propozycje
- No dawaj
- Wpadł byś do mnie dzisiaj, bo chłopaki i Alex pojechali promować płytę... a ja siedzę w domu u nich sama jak palec. Więc jak??
- Dobry pomysł, bo i tak nie mam co robić.
- Ooo to super, to o której będziesz?
Jakoś niedługo bo muszę jeszcze załatwić coś na mieście.
- Ok to czekam. Do zobaczenia.
- Pa.
Fabian niedługo będzie, więc poszłam do kuchni zrobić sobie obiad. Zrobiłam sałatkę z kurczakiem, wzięłam trochę na talerz i zaczęłam jeść, później wzięłam laptopa i weszłam na różne stronki , musiałam zobaczyć co się dzieje na świecie. Weszłam na twittera, zauważyłam że dużo osób mnie obserwuje. niektórzy piszą mi że się cieszę że ja i Liam jestesmy razem, a inni pisali mi że mnie zniszczą, że jestem głupia... itp. Nie przejmowałam się tym, bo i tak wiedziałam że tak będzie. Ktoś pukał do drzwi, poszłam je otworzyć. był to Fabian.
- Hej wejdź
- Cześć Jess... dzięki- powiedział Fabian.
- Chodź do kuchni... chcesz sałatki? - zapytałam.
- Skuszę się, bo nic nie jadłem- powiedział łapiąc się za brzuch.
- Proszę- podałam mu talerz z sałatką.
- Mmmmm... ale pyszne- powiedział
- Dzięki, jak zauważyłam przyniosłeś jakieś filmy- rzekłam.
- Nooo, byśmy mogli coś obejrzeć- odparł.
- Ooo to jest fajne " Poranek kojota"- powiedziałam
-Spoko, możemy to obejrzeć.
- Ok, to idź włączyć a ja zrobię popcorn- powiedziałam.
Wzięłam popcorn i poszłam usiąść przed telewizorem.Fabian włączył film i zaczęliśmy oglądać. Po jednym filmie oglądaliśmy następny, i tak cały czas. Zasiedzieliśmy się tak do 21.
- Wiesz będę spadać już- powiedział.
- Już?? czego??- zapytałam.
- Bo jutro rano muszę pozałatwiać sprawy z kolegami i muszę wcześnie wstać- odparł
- Szkoda.
- No to trzymaj się i dbaj o siebie- powiedział i pocałował mnie w policzek.
- Ok, to do zobaczenia na rozprawie- powiedziałam.
- To pa.- powiedział. Zamknęłam drzwi na klucz. Włączyłam laptopa i weszłam na skypa.Był dostępny Luis, zadzwoniłam do niego, odebrał po pierwszym sygnale.
- Hej Jessica.
- Hej Luis, jak tam lot?
- Dobrze, brakuje nam cie tu, a najbardziej to Liamowi!
- Z kim masz pokój?
- Z Harrym
- Ej jak mrzesz to niech Harry pójdzie po resztę to pogadamy... co ty na to?
- Ok to czekaj.... Haryyyy ! ! !
- co się drzesz?- zapytał
- Idź po resztę to pogadamy z Jess, bo mnie teraz o to poprosiła- odparł Luis.
- Ok to zaraz będziemy- powiedział i wyszedł. Po 5 minutach wszyscy już byli przed laptopem Luisa. Rozmawialiśmy tak ze 2 godziny, później jeszcze rozmawiałam z Liamem sama, zeszło nam tez jakieś 2 godziny.
- Dobra misiek, kończę bo śpiąca jestem- powiedziałam
- Dobrze, porozmawiamy jeszcze
- To oczywiste... Kocham cię, i tęsknię już za tobą- rzekłam
- Ja tez cię kocham, nie zatrzymuje cię. Paaa- powiedział.
- Pa Pa- rozłączyłam się.
Poszłam się umyć, zmyłam makijaż. Położyłam się na łóżku, nawet nie wiedziałam kiedy usnełam.
*******************************************************
Kochani jest 7 rozdział....
Kocham was....
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)