środa, 19 grudnia 2012
Informacja
Hej wam...... chcę wam podziękować za to że czytacie mojego bloga.... i że wgl chcecie czytać go.
Też chce was przeprosić za to że was tak zaniedbuje i że musicie tak długo czekać na rozdziały..... Postaram się to wszystko nadrobić... :)
Mam też do was pytanie? Chcecie że Jessica poroniła dziecko? czy nie?? Bo mam ciekawy pomysł co do jej przygód... ale wole też się was zapytać... :D
Będę wam wdzięczna jak mi napiszecie... :*
Pozdrawiam Nika :****
wtorek, 18 grudnia 2012
rozdział 7
Dzisiaj chłopcy z Alex lecą do Paryża na 2 miesiące. Nie wiem jak wytrzymam bez nich, dobrze chociaż że za tydzień lecę do Polski, trochę się boję tej rozmowy, ale będę musiała im to powiedzieć. Była 6 rano, na dworze słońce wschodziło. Poszłam na dół napić się mleka, po tym zawsze chce mi się spać. Zwlokłam się łóżka i poszłam na dół, wyjęłam mleko i usiadłam na krześle. Słyszałam jakieś kroki, myślałam że to Liam, lecz to był Zayn.
- Cześć Jess- powiedział
- Cześć- powiedziałam, popijając mleko.
- Co ty tu tak wcześnie robisz?- zapytał
- Jakoś nie mogę spać- odparłam- a ty?
- Ja przyszedłem po jakieś picie dla Alex
- To ona też nie śpi?- spytałam.
- No jakoś- powiedział
- Dobra ja idę dalej spać... dobranoc- powiedziałam
- Dobranoc- uśmiechnął się.
Weszłam do pokoju, Liam spał jak zabity, położyłam się koło niego i znów poszłam spać.
Po 4 godzinach spania w końcu wstałam . Liama nie było w pokoju. Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki się ogarnąć. Założyłam http://stylistki.pl/jest-jak-jest-219195/, włosy lekko pokręciłam, i się umalowałam. Wyszłam z łazienki, zeszłam na dół.
- Mmmm co tak ładnie pachnie?- zapytałam
- Tosty- odpowiedział krótko.
-Ale pyszne- wzięłam jednego i ugryzłam
- Smakuje ci?- zapytał
- Jeszcze się pytasz?
- Noo.
- Oho któryś z naszych gołąbeczków idzie do nas- powiedziałam.
- Cześć wam- powiedział Zayn.
- Część- odpowiedzieliśmy równo.
- Moge te tosty?- zapytał.
Jasne bierz- powiedział Liam.
- Dzięki.
Liam tylko ty ich tam trochę przypilnuj, bo ciotką będę- powiedziałam.
- Słyszałem ! ! ! - krzyknął Zayn na schodach.
- Dobra- powiedział Liam śmiejąc się.
- To co robimy teraz?- zapytałam
- Zostawimy kartkę Alex i Zaynowi, że poszliśmy do chłopaków. Bo trzeba zobaczyc jak tam u nich.- powiedział.
- To idziemy?- zapytałam.
- Yhy.- wyszliśmy z domu i poszliśmy do chłopaków.
- Cześć wszystkim- krzyknęłam do nich, ale chyba nie usłyszeli, bo Luis z Harrym ganiali po całym domu, szukając czegoś, a Niall siedział przed telewizorem i zajadał cipsy.
- Hej Niall - powiedziałam
- Hej was- odpowiedział.
- Ile oni już tak- zapytał Liam, wskazując na chłopaków.
- Lepiej nie mówić- powiedział.
- Trzeba ich uspokoić- powiedziałam
- Ej chłopaki przestańcie latać po całym domu- mówił Liam, ale żaden go nie usłyszał.
- Patrz jak to sie robi..... Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa ! ! !- krzyknęłam, a oni od razu przestali.
- Ooo jesteście- powiedział Luis.
- No już jakieś 15 minut- powiedziałam
- Tak?- zapytał Haryy, a ja tylko kiwnęłam głową.
- Czego szukacie?- spytałam.
- Wszystkiego- odpowiedzieli równo.
- Pomogę wam.. chodźcie- wstałam i poszliśmy do ich pokoi.
Zajęło nam to 30 minut, bo wszystko mieli w swoich pokojach.
- Co tak szybko?- zapytał Liam
-Ci panowie wszystko mieli w swoich pokojach.... tylko im nie chciało się szukać dokładniej- powiedziałam
-Co poradzimy że tacy jesteśmy zazwyczaj leniwi- powiedział Harry.
- No nic nie poradzicie- odparł Niall
- ej a Zayn jest spakowany?- zapytałam.
- Tak, on się wczoraj spakował- powiedział Liam.
- O wilku mowa- powiedziałam, a do salonu weszli Alex z Zaynem.
- Hej wszystkim- powiedziała Alex
- Cześć- powiedzieliśmy równo.
- Jedziemy chyba co?- powiedział Zayn.
- Niestety tak, to wy idźcie po walizki i jedziemy- powiedział Liam a reszta poszła na górę po swoje rzeczy.
Wszyscy wyszliśmy na dwór, taksówkarz zaczął wkładać walizki do samochody, a my zaczęliśmy się zegnać.( nienawidziłam pożegnań).
- Będę tęsknić za wami wszystkimi - czułam jak łzy zaczęły mi spływać po policzkach.
- My za tobą też, i to strasznie- powiedziała Alex.
Zaczęłam podchodzić do każdego, przytulając go mocno, przyszła kolej na Liama :(
-Będę tęsknić... pamiętaj o tym- mówiłam płacząc.
- Nie płacz Jess, tez będę tęsknić za tobą... a nawet raczej za wami, chodź dziecko nie jest moje to je pokochałem- powiedział Liam.
- Cieszę się... kocham cię !- pocałowałam go długo i namiętnie.
- Dobra musimy niestety jechać- powiedział Luis.
- Ok, to jedźcie, i zadzwońcie do mnie jak dojedziecie.... nie ważne która będzie godzina- odparłam wycierając łzy.
- Dobrze, to na razie. Kocham cię- powiedział Liam.
Wszyscy zaczęli mi machać, kiedy odjeżdżali, gdy już ich nie widziałam poszłam do chłopaków do domu, ustaliłam z nimi że będę przez te 2 miesiące mieszkać u nich . Kiedy weszłam do środka stanęłam na środku korytarza nie wiedząc co zrobić. Wpadłam na pomysł żeby zaprosić Fabiana dzisiaj, bo dawno go nie widziałam. Wykręciłam numer do niego i zadzwoniłam.
- Halo
- Hej Fabian, co słychać?
- O część Jess, u mnie wszystko w porządku.... a jak ty się trzymasz?
- Jakoś daje radę... mam dla ciebie propozycje
- No dawaj
- Wpadł byś do mnie dzisiaj, bo chłopaki i Alex pojechali promować płytę... a ja siedzę w domu u nich sama jak palec. Więc jak??
- Dobry pomysł, bo i tak nie mam co robić.
- Ooo to super, to o której będziesz?
Jakoś niedługo bo muszę jeszcze załatwić coś na mieście.
- Ok to czekam. Do zobaczenia.
- Pa.
Fabian niedługo będzie, więc poszłam do kuchni zrobić sobie obiad. Zrobiłam sałatkę z kurczakiem, wzięłam trochę na talerz i zaczęłam jeść, później wzięłam laptopa i weszłam na różne stronki , musiałam zobaczyć co się dzieje na świecie. Weszłam na twittera, zauważyłam że dużo osób mnie obserwuje. niektórzy piszą mi że się cieszę że ja i Liam jestesmy razem, a inni pisali mi że mnie zniszczą, że jestem głupia... itp. Nie przejmowałam się tym, bo i tak wiedziałam że tak będzie. Ktoś pukał do drzwi, poszłam je otworzyć. był to Fabian.
- Hej wejdź
- Cześć Jess... dzięki- powiedział Fabian.
- Chodź do kuchni... chcesz sałatki? - zapytałam.
- Skuszę się, bo nic nie jadłem- powiedział łapiąc się za brzuch.
- Proszę- podałam mu talerz z sałatką.
- Mmmmm... ale pyszne- powiedział
- Dzięki, jak zauważyłam przyniosłeś jakieś filmy- rzekłam.
- Nooo, byśmy mogli coś obejrzeć- odparł.
- Ooo to jest fajne " Poranek kojota"- powiedziałam
-Spoko, możemy to obejrzeć.
- Ok, to idź włączyć a ja zrobię popcorn- powiedziałam.
Wzięłam popcorn i poszłam usiąść przed telewizorem.Fabian włączył film i zaczęliśmy oglądać. Po jednym filmie oglądaliśmy następny, i tak cały czas. Zasiedzieliśmy się tak do 21.
- Wiesz będę spadać już- powiedział.
- Już?? czego??- zapytałam.
- Bo jutro rano muszę pozałatwiać sprawy z kolegami i muszę wcześnie wstać- odparł
- Szkoda.
- No to trzymaj się i dbaj o siebie- powiedział i pocałował mnie w policzek.
- Ok, to do zobaczenia na rozprawie- powiedziałam.
- To pa.- powiedział. Zamknęłam drzwi na klucz. Włączyłam laptopa i weszłam na skypa.Był dostępny Luis, zadzwoniłam do niego, odebrał po pierwszym sygnale.
- Hej Jessica.
- Hej Luis, jak tam lot?
- Dobrze, brakuje nam cie tu, a najbardziej to Liamowi!
- Z kim masz pokój?
- Z Harrym
- Ej jak mrzesz to niech Harry pójdzie po resztę to pogadamy... co ty na to?
- Ok to czekaj.... Haryyyy ! ! !
- co się drzesz?- zapytał
- Idź po resztę to pogadamy z Jess, bo mnie teraz o to poprosiła- odparł Luis.
- Ok to zaraz będziemy- powiedział i wyszedł. Po 5 minutach wszyscy już byli przed laptopem Luisa. Rozmawialiśmy tak ze 2 godziny, później jeszcze rozmawiałam z Liamem sama, zeszło nam tez jakieś 2 godziny.
- Dobra misiek, kończę bo śpiąca jestem- powiedziałam
- Dobrze, porozmawiamy jeszcze
- To oczywiste... Kocham cię, i tęsknię już za tobą- rzekłam
- Ja tez cię kocham, nie zatrzymuje cię. Paaa- powiedział.
- Pa Pa- rozłączyłam się.
Poszłam się umyć, zmyłam makijaż. Położyłam się na łóżku, nawet nie wiedziałam kiedy usnełam.
*******************************************************
Kochani jest 7 rozdział....
Kocham was....
niedziela, 25 listopada 2012
Rozdział 6
* Z perspektywy Jessicy.
Wstałam o 11, poleżałam trochę na łózko, i poszłam się ubrać. Na dworze padało, więc założyłam czerwone rurki, czarną bluzę zakładaną przez głowę, i czarne trampki. Włosy wyprostowałam, i lekko się umalowałam. Poszłam na dół, zrobić sobie śniadanie, wyjęłam mleko i kakao, zrobiłam sobie kanapki z dżemem , na stole leżała kartka od Alex : Jakby co jestem u chłopaków, pomagam im się spakować. Zapomniałam ci wczoraj powiedzieć że Liam ma przyjść po ciebie po 12..... Kocham Alex.... Przeczytałam liścik, wzięłam swoje śniadanie i poszłam przed telewizor. Oglądałam mtv. Po 30 minutach, ktoś zapukał do drzwi.
- Hej Liam- pocałowałam go w policzek.
- Hej Jess- powiedział.
- Co dzisiaj będziemy robić?- zapytałam.
- A na co masz ochotę?
- Hmmm nie pomyślę, muszę pójść do centrum handlowego- powiedziałam
- No dobra, pójdziemy na zakupy, a później zabieram cię na kolację - pokiwałam głową, i poszliśmy do centrum.
Jak zwykle nie obyło się bez fanek, Liam dawał autografy, a ja poszłam sobie usiąść i na niego poczekać.
- Czego poszłaś?- spytał
- Bo tak- powiedziałam
- Jak chcesz...idziemy?- wziął mnie za rękę i poszliśmy. Najpierw poszliśmy do Croppa.
- To czego szukamy?- zapytał.
- Hmm... musze poszukać jakiś spodni, butów i bluzek- powiedziałam
- A po co ci tyle tego?
- Bo nie mam w co się ubrać, a tak przy okazji, nie płacisz za mnie rozumiesz?- zapytałam
- A to niby dlaczego nie?
- Ponieważ nie chcę, żeby ludzie myśleli że lecę na twoją kasę, a i tak rodzice co miesiąc robią mi przelew, więc widzisz- odparłam.
- Ale ja będę dziwnie się czuł, nie płacąc za moje skarba- zrobił smutną minkę, a ja go pocałowałam
- Spróbuje wytrzymać
- Zuch chłopak
Chodziliśmy tak po sklepach ze 3 godziny, Liam nie darował cały czas żeby za coś zapłacić, więc pozwoliłam mu zapłacić za 2 rzeczy.
- Chodź Liam wracamy- powiedziałam
- Nareszcie, jak kobiety mogą tyle chodzić po sklepach- powiedział
- No widzisz.
Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do domu.
- Ok Jess, ja muszę iść do domu, to przyjdę po ciebie koło 19- powiedział Liam i mnie pocałował.
- Dobra.
- Tylko ubierz się elegancko- powiedział i puścił oczko.
Poszłam do domu, Alex jak zwykle nie było, zostawiła karteczkę Pojechałam z Zaynem w jedno miejsce będę może po 20 albo później... :) Alex
Machnęłam ramionami, i usiadłam przed telewizorem
* Z perspektywy Alex
Jechałam z Zaynem w tajemnicze miejsce, Zayn zasłonił mi oczy żebym nie widziała gdzie jedziemy.
- Zayn dokąd my w ogóle jedziemy?- zapytałam go.
- Zobaczysz, zaraz będziemy- powiedział.
- Grrrrr....
- Ok już jesteśmy- powiedział Zayn, i wysiadł z samochodu, i poszedł mi otworzyć drzwi.
- Daj mi rękę Alex- oznajmił.
- A nie mogę zdjąć tej opaski?- zapytałam
- Nie.
Szliśmy kawałek, Zayn musiał mnie prowadzić.
- Ok już możesz zdjąć opaskę- powiedział.
Zdjęłam opaskę, zobaczyłam piękną polanę, tam było naprawdę PIĘKNIE.
- Podoba ci się?- zapytał.
- I to jeszcze jak bardzo- powiedziałam
- Przyprowadziłem cię tu ponieważ chcę z tobą o czymś porozmawiać- powiedział.
- O czym?
- O nas- oznajmił.
- A dokładniej?- spytałam, a on złapał mnie za nadgarstki.
- Alex... kiedy cię pierwszy raz ujrzałem, spodobałaś mi się od razu, myślę o tobie dzień i noc, nie umiem żyć bez ciebie.- powiedział
- Zayn zatkało mnie- powiedziałam.
- Zrobiłem z siebie idiotę- spuścił głowę w dół.
- Nie prawda, Zayn ja to samo czuje- uśmiechnęłam się, a on złożył mi pocałunek na ustach.
- Jestem najszczęśliwszym chłopakiem na świecie!!!- powiedział, a ja odwzajemniłam pocałunek.
Posiedzieliśmy tak do 20 i zaczęliśmy się zbierać. Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do domu.
- Chodź do nas- zaproponowałam
- No dobra.
Poszliśmy do mnie, byliśmy sami w domu, bo Jess poszła z Liamem na kolację, a chłopcy siedzą zapewne u siebie.
* Z perspektywy Jess
Poszłam z Liamem na kolacje. Byłam ubrana w biało czarną sukienkę, i czarne szpile.
- i jak ci się tu podoba?- zapytał
- Jest obłędnie- powiedziałam
- Ciesze się.
- Boże, szkoda że wyjeżdżacie jutro- powiedziałam
- No niestety, zobaczysz że szybko zlecą te 2 miesiące- powiedział
- Mam nadzieje- powiedziałam.- Wracajmy powoli dobrze?
- Dobrze- powiedział i poszliśmy.
- O której jutro lecicie?- spytałam kiedy wracaliśmy do domu.
- Mamy lot o 13- powiedział.
- Aha.
Byliśmy już koło domu, Liam wysiadł z samochodu i poszedł mi drzwi odtworzyć.
- Idziesz do nas?- zapytał .
- Zmęczona jestem.
- A mogę dziś u was przenocować?
- Jeszcze się pytasz, chodź- uśmiechnęłam się do niego, i poszliśmy do mnie.
Weszliśmy do domu, na podłodze leżały wszędzie ubrania.
- No chyba nieźle Alex zabalowała- zaczęłam się śmiać.
- Jess, to są ciuchy Zayna- powiedział Liam, a ja zaczęłam się tak śmiać że mnie aż brzuch zaczął boleć.
- Cicho bo nas usłyszał- powiedział
- Dobra już jestem cicho.
- To co robimy?- spytał.
- Idziemy się umyć i spać- wzięłam go za rękę i poszliśmy.
- Dobra ja idę się umyć, a ty rozgość się, nie wiem wejdź sobie na neta lub coś- pocałowałam go w usta i poszłam do łazienki.
Po 20 minutach wyszłam z łazienki, a Liam siedział na necie.
- Czekaj chwilę dam ci ubrania taty- powiedziałam, i poszłam do pokoju rodziców. Przy okazji spotkałam Zayna na korytarzu.
- Cześć Zayn.
- O cześć Jess, już jesteś?
- Raczej jesteście, bo Liam tez jest.
- A no tak.
- A tak przy okazji gdzie idziesz?- zapytałam go.
- Do kuchni, a ty?
- Po jakieś ubranie dla Liama- powiedziałam i poszłam.
- Już?- spytał Liam.
- Yhy, możesz już iść się myc- rzuciłam mu ubrania.
- Dzięki, zaraz będę- poszedł do łazienki, a ja weszłam sobie na neta.
- Z kim gadałaś na korytarzu?- spytał Liam, wycierając włosy ręcznikiem.
- Zaynem, chyba nieźle zabalowali, jak nikogo nie było- uśmiechnęłam się.
Liam położył się koło mnie i poszliśmy spać.
- A tak w ogóle spakowałeś się?- zapytałam go.
- Tak - powiedział krótko.
- Dobranoc kochanie.
- dobranoc.
.....................................................................................................................................................................
Hej wam mamy 6 rozdział
Wydaje mi się że będę jakoś dodawać tak rozdziały bo nie mam czasu pisać na necie, oczywiście spróbuje to naprawić. Nie martwcie się.
Kocham was..... : )
poniedziałek, 12 listopada 2012
rozdział 5
( miesiąc później )
Minął miesiąc odkąd mnie zgwałcono.Wstałam o 8, spałam może jakieś 4 godziny, bo całą noc było mi nie dobrze. To co wydarzyło się wtedy, było najgorszym dniem mojego życia. Chłopcy teraz cały czas mnie pilnują, chodzą ze mną wszędzie, po prostu sa kochani. 5 dni temu chłopcy mieli wywiad, Liam powiedział całemu światu że jesteśmy razem, z jednej strony ciesze się, a z drugiej nie po zapewne będę atakowana przez fanki. Pobiegłam do łazienki, bo brało mnie znów na wymioty, od jakiegoś czasu mam mdłości i wymioty, przyszło mi do głowy że jestem w ciąży, dlatego umówiłam się do lekarza na 12, żeby sprawdzić czy to prawda. po wymiotach które spuściłam w kiblu poszłam na dół zrobić sobie śniadanie, po 20 minutach zeszła na dół Alex.
- Hej - przywitałam się z nią.
- Hej,coś nie wyglądasz najlepiej- stwierdziła
- coś ty... jakbyś całą noc rzygała i spała tylko 4 godziny to też byś wyglądała nie najlepiej.
- ro bimy na śniadanie?- spytała mnie.
- nie wiem, naleśniki?- zaproponowałam. Alex się zgodziła, więc zaczęłyśmy robić naleśniki, ktoś zapukał do drzwi, poszłam je otworzyć.
- Hej- powiedzieli chłopcy
- Część wam... wchodźcie
- Coś nie wyglądasz najlepiej- powiedział Liam i mnie pocałował w policzek.
- nie denerwuj mnie- powiedziałam.
- co tak ładnie pachnie- spytał się Niall, wpadając do kuchni.
- naleśniki- powiedziała Alex.
- ooo jak miło- ucieszył się Niall.
- Jess, nie mogę pojechać z tobą do lekarza- powiedział Liam.
- Dlaczego- zrobiłam smutną minkę, i tupnęłam nogą.
- Bo muszę z Zaynem pozałatwiać sprawy- oznajmił.
- Oj jak tam chcesz... a kto ze mną pojedzie- zapytałam się go.
- Luis.
- Ok.- odpowiedziałam krótko.
Ktoś zapukał do drzwi, poszłam je otworzyć.
- pani Jessica Horms? - zapytał listonosz
- tak
- proszę do dla pani - podał mi kopertę.
- dziękuje.
- do widzenia
- do widzenia.
Poszłam z tym listem do kuchni, był tam tylko Zayn.
- co masz?- zapytał mnie.
- list z sądu- odpowiedziałam i go otworzyłam.
- i co w nim piszą- dalej dopytywał się.
- piszą że za tydzień mam się wstawić na rozprawie tych chłopaków co mnie.... no wiesz sam, jako pokrzywdzona.
-A kiedy to jest?- spytał się Zayn
- Za tydzień, więc posiedzę tu ten tydzień, pójdę na rozprawę, a później lecę do Polski pogadać z rodzicami.- odparłam
- aha, to spoko- powiedział Zayn.
Chłopcy posiedzieli u nas trochę, i pojechali do miasta, jedynie zostali Luis, Harry i Niall. Była godzina 11, poszłam po torebkę na górę i wyszliśmy z Luisem.
- Dobra my idziemy narka- powiedziałam do reszty. Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy.
- Boisz się?- spytał Luis
- Aż tak widać- zdziwiłam się.
- No trochę, spokojnie jeśli chcesz to będę przy tobie- zaproponował
- Dobrze, nie chce tam sama wchodzić.
Byliśmy już na miejscu, wysiedliśmy i poszliśmy. Była za pięć trzynasta, doktor Sonner zaprosiła nas do swojego gabinetu.
- Dobrze proszę się położyć, zrobimy pani USG- powiedziała pani doktor.
- Dobrze- powiedziałam
- Jest pani w pierwszym miesiącu ciąży- powiedziała.
Nie wiedziałam czy mam się cieszyć czy płakać.
- Gratuluje panu ma pan piękną matkę przyszłego dziecka- powiedziała doktorka, a my się tylko wymieniliśmy spojrzeniami.
- Ale my nie jestesmy razem- zaprzeczył Luis
- A to przepraszam.... jak na razie jest wszystko porządku- powiedziała.
Jedynie to mnie ucieszyło, że z dzieckiem jest porządku.
- Proszę to dla pani- podała mi zdjęcia mojego nienarodzonego dziecka.
- Dziękuje- wzięłam od niej zjdęcia
- Zapraszam na następne USG.- powiedziała do mnie.
- Dobrze, do widzenia- pożegnaliśmy się i wyszliśmy.
- I co było tak strasznie?- zapytał się Luis.
- Nie... dziękuje że przyszedłeś tu ze mną- przytuliłam go, i pocałowałam w policzek.
- wracajmy może co- pokiwałam głową i poszliśmy.
W drodze do domu, patrzyłam na USG moje.
- Co tak sie przyglądasz tym zdjęciom ?- spytał Luis
- Zastanawiam się czy będę dobrą mamą.
- Oczywiście że będziesz- powiedział.
- Tak uważasz?- spytałam z ukosa
- No jasne, a twoi rodzice wiedzą że no wiesz... i że jesteś w ciąży?
- nie wiedzą, posiedzę tu ten tydzień, a później polecę do Polski żeby z nimi porozmawiać- powiedziałam i spuściłam głowę w dół.
- Hej, będzie wszystko dobrze, nie martw się- powiedział.
- Dzięki jeszcze raz za wszystko- podziękowałam mu.
-Cała przyjemność po mojej stronie- uśmiechnął się
Dojechaliśmy do domu chłopaków. w salonie siedzieli wszyscy i monopol.
- Hej już jestesmy- krzyknęłam do nich
- I jak było?- spytał się Niall, a ja mu podałam moje USG.
- To coś tutaj to jest twoje dziecko?- spytał
- Dziewczyny mamy dla was złą wiadomość- zaczął Liam
- Musimy wyjechać promować płytę- powiedział Harry.
- Na ile?- od razu zapytałam.
- 2 miesiące- powiedział Niall.
- Kiedy wyjeżdżacie?- tym razem zapytała Alex
- Po jutrze- oznajmił Liam.
- Dlaczego dopiero teraz nam o tym mówicie?- myślałam że ekspoduje
- Bo się dowiedzieliśmy 3 dni temu- powiedział Zayn
- aha- powiedziałam. Wyjęłam ze spodni telefon i zadzwoniłam do Fabiana.
- Do kogo dzwonisz?- zapytała się Alex.
- Do Fabiana- odpowiedziałam
- Hej Fabian.
- Hej Jess.
- Co dziś robisz?- spytałam go.
- Nic.
- To dobrze, zabieram cię dzisiaj do kawiarni.
- Dobra, to o której?- spytał
- O 16, to przyjdź do mnie, to razem pójdziemy.
- Ok, to będę przed 16.
- To papa
- Narka.
- Po co do niego dzwoniłaś?- spytał Liam.
- Chcę z nim pogadać o rozprawie, bo on tez jest świadkiem- powiedziałam.
- Ale tylko o tym?
- A co zazdrosny jesteś?- zapytałam poruszając zabawnie brwiami.
- Pff... ja coś ty- zaczął zaprzeczać.
- Liam przecież widzę... ej nie musisz być zazdrosny, to jest tylko kolega i człowiek który ocalił mnie- pocałowałam go w usta.
- No dobra- powiedział
- Ja idę... mam dwie godziny na ogarnięcie się- spojrzałam na zegarek.
- Ok, ale jutro jesteś cała moja rozumiano?- powiedział, przyciągnął mnie do siebie i namiętnie pocałował. ja tylko pokiwałam głową i odwzajemniłam pocałunek
- Cześć wszystkim- powiedziałam do reszty.
- Gdzie idziesz?- spytał Niall z pełną buzią jedzenia.
- Szykować się... a tak w ogóle to dziękuje Luis że pojechałeś ze mną.- powiedziałam
Poszłam do domu, wzięłam orzeźwiającą prysznic, zajęło mi to 30 minut, później przebrałam się w leginsy, żółtą tunikę i żółte vansy. Lekko się umalowałam włosy wyprostowałam.. Była 15:20, poszłam na dół przed telewizor, oglądałam mtv. 25 minut później ktoś pukał do drzwi.
- O hej nareszcie jesteś- przywitałam się z Fabianem.
- Ładnie przywitanie... idziemy?- spytał, ja tylko pokiwałam głową i wyszliśmy.
Przez całą drogę gadaliśmy, śmialiśmy się, poszliśmy do kawiarni, jakoś lubię tam przebywać. Zajeliśmy miejsce, podeszła do nas kelnerka.
- Witam co podać?- zapytała brunetka.
- Dla mnie sok pomarańczowy- powiedziałam.
- A dla pana ?
- To samo- powiedział Fabian.
- Czy do ciebie tez przyszedł list z sądu?- zapytałam.
- Przyszedł.
- Bożę, będę musiała jeszcze raz spojrzeć tym ludziom w twarz.- powiedziałam.
- Będę przy tobie- odparł Fabian.
Uśmiechnęłam się lekko, przyszła kelnerka z naszym zamówieniem.
- Proszę bardzo- powiedziała i podała nam nasze soki.
- Dziękujemy.
Siedzieliśmy, gadaliśmy i śmialiśmy się tak ze 3 godziny, była 19.
- Zbierajmy się może powoli- powiedziałam.
- Ok, a tak w ogóle co masz zamiar zrobić z ciążą?- spytał Fabian.
- Raczej urodzę dziecko, bo na pewno nie usunę - rzekłam.
Wstaliśmy i poszliśmy do domu.
- A rodzice wiedzą o ciąży?- zapytał.
- Nie, ale chłopcy wyjeżdżają po jutrze, i mam zamiar wybrać się na trochę do nich do Polski, żeby z nimi porozmawiać....- my to raczej dopiero zobaczymy się na rozprawie- powiedziałam.
- Przecież możemy gadać przez skypa, czy coś- powiedział Fabian.
- A no tak zapomniałam- puknęłam się w głowę i zaśmiałam.
- To cześć Jess- pożegnał się Fabian, bo byliśmy już pod moim domem.
- Paa- powiedziałam i poszłam do siebie. Jak zwykle Alex w domu nie było, zadzwoniłam do niej.
- Alex gdzie jesteś?
- O hej Jessica, u chłopaków a ty?
- Ja jestem w domu.
- Ok, ja niedługo będę.
- Ok paa
- Narka.
* Z perspektywy Alex.
- Co tam u Jessicy?- zapytał Horanek.
- Dobrze, wróciła już se spotkania z Fabianem- rzekłam.
- Aha... Alex bo my chcemy się zapytać siebie o coś - zaczął Harry.
- Czy byś z nami nie pojechała na te 2 miesiące?- powiedział Zayn.
- A Jess?- zapytałam.
- Ona podobno jedzie do Polski, bo musi pogadać z rodzicami- powiedział Liam.
- Aha, ale i tak się jej zapytam- byłam trochę wkurzona.... - dobra ja idę, to teraz pogadam z Jess- powiedziałam i się pożegnałam.
- Do zobaczenia- powiedział Luis.
- Pa.
Weszłam do domu, Jess siedziała w kuchni podeszłam do niej.
- Jessica musimy pogadać- zaczełam
- No dawaj.
- Chłopcy mi zaproponowali teraz jak byłam u nich żebym pojechała z nimi na te 2 miesiące- powiedziałam
- ii....?
- Iii.... chciałam się ciebie zapytać czy mogę?- powiedziałam
- Powiem ci tak nie musisz mnie się przecież pytać, ja nie pojadę bo jadę pogadać z rodzicami, a i tak jest za tydzień rozprawa, więc ci pozwalam z nimi pojechać- powiedziała Jess i mnie przytuliła.
- Dzięki- odwzajemniłam jej przytulaniem.
- Tylko mi nie szalej tam.... rozumiano- powiedziała.
- Oczywiście mamo- zaśmiałam się.
- Dobra idę spać, bo jutro cały dzień spędzam z Liamem.- powiedziała Jess i poszła.
- Dobranoc- powiedziałam, ona tylko machnęła ręką i poszła. Ja nie miałam co robić, więc tez poszłam spać, tylko napisałam do Zayna.
- Powiedzieć ci coś miłego przed snem Zayn?
- No dawaj.
- Jadę z wami na te 2 miesiące, Jess się zgodziła.
- To na prawdę dobra wiadomość :)
- Noo dokładnie.
- A co Jess będzie robiła przez te 2 miesiące?
- Posiedzi tydzień tutaj bo ta rozprawa, a później leci do Polski na trochę.
- To spoko, jutro zabieram cię w jedno małe miejsce : D
- Ok, ja idę spać.... DOBRANOC :***
- Dobranoc :****
Odczytałam ostatniego smsa i poszłam spać.
......................................................................................................................................................................
Mamy 5 rozdział
Znowu was PRZEPRASZAM że nie dodawałam tak długo.....
Mam do was małą prośbę, jeśli czytacie tego bloga to możecie skomentować go, chcę wiedzieć czy ktoś go czyta....
BĘDĘ WAM WDZIĘCZNA ... : ****
czwartek, 1 listopada 2012
Rozdział 4
* Z perspektywy Jessicy
Obudziłam się bardzo rano, spojrzałam która godzina, była 8. Przez tą sytuację wczorajszą z Liamem, nie mogłam spać całą noc. Wstałam z łóżka i poszłam na dół, poszłam do kuchni i otworzyłam lodówkę, stałam nad nią bardzo długo zastanawiając się co sobie zrobić do jedzenia, w końcu zdecydowałam się na naleśniki. Zrobiłam sobie i Alex, bo wiedziałam że je bardzo lubi. Nagle ktoś otworzył drzwi, kiedy zobaczyłam kto to, aż pisnęłam z radości.
- Aaaaaaaaaaaaaaaaaa.... mama! tata!- krzyknęłam kiedy zobaczyłam rodziców.
- Jessica!!!- powiedziała szczęśliwa mama
- Miałaś mi napisać, kiedy macie samolot- powiedziałam do mamy.
- No wiem ale chcieliśmy zrobić ci niespodziankę.
- Tak się cieszę że was widzę- powiedziałam do nich przytulając ich.
- my tez- odpowiedzieli równo
- A gdzie Alex- zapytała mnie mama
- Alex śpi, bo wczoraj późno wróciła- powiedziałam
- Poznaliście kogoś?- spytał mnie tata
- Tak poznaliśmy- powiedziałam, i spuściłam głowę w dół
- Zostawisz nam na chwilkę same?- zapytała mama tatę. Tata tylko kiwnął głową i poszedł z walizkami na górę.
- To co się wczoraj Jess stało- westchnęłam, i zaczęłam mówić.
- Bo poznałam fajnego chłopaka, i powiedział mi że się we mnie zakochał, a ja mu powiedziałam że nie jestem pewna uczuć co do niego... I teraz nie wiem co zrobić...- rozkleiłam się, i wtuliłam sie do mamy.
- Nie płacz, wiem co czujesz, bo byłam w takiej samej sytuacji co ty z twoim tatą.
- I co zrobiłaś- zapytałam się wycierając łzę.
- I twoja mama przemyślała to wszystko, spotkała się ze mną,i powiedziała mi że mnie kocha- wtrącił się tata, i objął mamę.
- A ty co czujesz do tego chłopaka- zapytała mnie mama.
- Czuje że mnie do niego ciągnie- odpowiedziałam i spuściłam głowę w dół.
- Wiec widzisz, a tak w ogóle kochasz go?- spytał mnie tata.
- Raczej tak.
- Nooo, więc teraz zadzwoń, napisz do niego, co wolisz i się z nim umów.- powiedziała mama
- Tak mówicie?
- Tak!!!- podeszłam do nich i ich przytuliłam.
Zadzwoniłam do Liama:
J- Hej Liam
L- Hej Jessica
J- Możemy się dzisiaj spotkać??
L- Jasne, o której?
J-13
L- Tak wcześnie?
J- To jest ważne... proszę
L- No dobrze... a gdzie?
J- W tej kawiarni, co się poznaliśmy
L- Dobra, to dozobaczenia
J- Pa.
Miałam jeszcze 2 godziny do spotkania mojego i Liama, więc poszłam do łazienki wzięłam gorącą kąpiel, zajęło mi to jakieś 45 minut. Ubrałam się w w czerwoną sukienkę i czarne baleriny, włosy pokręciłam. Po 20 minutach poszłam na dół coś zjeść, na dole siedziała już Alex.
- Hej śpiochu- powiedziałam i poszłam do kuchni.
-Cześć- powiedziała.
Zrobiłam sobie jajecznicę, zajęło mi to 10 minut. Trochę mi sie w domu nudziło, więc wyszłam z domu.
- Gdzie idziesz?- spytała mnie Alex
- Do kawiarni- powiedziałam i zamknęłam za sobą drzwi. Szłam może jakieś 15 minut, zajęłam miejsce koło ściany. Była godzina 12:50, więc zamówiłam sobie sok pomarańczowy.. Po 10 minut zauważyłam że do kawiarni wszedł Liam, jak go zobaczyłam zaczęło mi serce szybciej bić.
- Hej- przywitał się ze mną, i pocałował w policzek.
- Hej.
-Chciałem cię przeprosić za to co powiedziałem wtedy u nas.- powiedział i spuścił głowę w dół.
- Ja właśnie w tej sprawie chciałam się z tobą spotkać- spojrzałam na niego, a on na mnie.- Bo doszłam do wniosku ... że mnie do ciebie ciągnie- po tych słowach Liam złożył mi pocałunek na moich ustach.
- Nie wyobrażam sobie życia bez ciebie- powiedział, a ja sie zarumieniłam.
- Ciesze się- powiedziałam i go leciutko musnęłam po ustach.
Siedzieliśmy tak sobie z niecałe 3 godziny, była godzina 16, postanowiliśmy że pójdziemy do chłopaków.
- Ciekawe czy Alex jest u was?
- Jest, bo jak wychodziłem, to ona akurat wchodziła.
- Aha, mówimy im że jesteśmy razem?- zapytałam się Liama.
- Czemu by nie, i tak się by dowiedzieli.
Po 15 minutach byliśmy już u chłopaków, Liam otworzył drzwi, i wpuścił mnie pierwszą. Wszyscy siedzieli w salonie i coś tam oglądali.
- Jesteśmy!!!- krzyknełam
- To fajnie- powiedział Niall. Stanęliśmy przed telewizorem.
- Eeee... ja i Jess chcemy wam coś powiedzieć- zaczął Liam
- Bo my... jesteśmy razem- powiedziałam
- Boże to zajebiście- powiedziała Alex
- To gratulacje- podszedł do nas Harry i nas przytulił
- Harry dusisz- powiedziałam
- Ok już przestaje- oderwał się od nas i poszedł do kuchni. Zauważyłam że nie dla wszystkich ta wiadomość była dobra, Luis siedział na fotelu ze smutną miną, i głową w dół, czułam że jest taki smutny odkąd dowiedział się że ja i Liam jesteśmy razem.Siedzieliśmy wszyscy w salonie oglądając niestety " horror" nigdy nie lubiłam ich, przez nie nie mogłam spać w nocy, oglądaliśmy " Rzeźnia" cały czas byłam wtulona do liama bo się tego bałam.
- Może dziś u nas przenocujecie?- zaproponował Liam.
- No dobra czemu by nie - powiedziała Alex- To my pójdziemy do domu po rzeczy i zaraz wracamy- Wzięła mnie za rękę i poszłyśmy. Z domu wzięłyśmy rzeczy i wróciłyśmy do chłopaków.
- Już jesteśmy!!!- krzyknęła Alex.
- Co tu tak ciemno?? Zapal światło- powiedziałam do Alex
- Nie działa... chyba prądu nie ma- stwierdziła. Zapaliłam latarkę w telefonie.
- Buuu!!!- krzyknęli chłopaki, my aż podskoczyłyśmy ze strachu, nawet mi telefon wypadł z ręki.
- Chcecie żebyśmy zawału dostały!!!- zaczęłam na nich krzyczeć.
-Hahahahaha, jakbyśmy zobaczyły wasze miny przestraszone- śmiał się Luis.
- Obrażam się na was za to, i koniec- powiedziałam i tupnęłam noga. Poszłyśmy do salonu usiąść sobie.
- no przepraszamy- usiadł koło mnie Liam i mnie pocałował w policzek
- Nie!
- no nie obrażaj się- pocałował mnie w usta.
- Zeby mi to było ostatni raz, bo następnym razem nie darujemy wam- zmierzyłam ich wzrokiem.
- Ej po jutrze mamy wywiad- powiedział Niall czytając smsa.
- Skąd wiesz?- Zapytał go Harry.
- Bo mi sms przyszedł- zrobił wielkie oczy, i zaczął jeść cipsy.
- A o której?
- O 10- powiedział krótko Niall.
- Aha.
* Z perspektywy Alex
Siedzieliśmy wszyscy w salonie, nasze gołąbeczki też ( oczywiście chodzi o Jessice i Liama). Wstałam z kanapy i poszła do kuchni się napić. Zaraz po mnie do kuchni przyszedł Zayn.
- Co robisz??- spytał mnie
- Nie widać!?
- Nalejesz i mi?-znowu się spytał
- A własnych rąk to nie masz- powiedziałam trochę gniewnym głosem
- Przepraszam że się zapytałem- wstał z krzesła i poszedł do swojego pokoju.
- A jemu co?- spytał Liam.
- A co ma być- odpowiedziałam i usiadłam pomiędzy Harrym i Niallem.Jessica popatrzyła na mnie w ukosa, zawsze kiedy tak robiła wiedziałam że muszę przeprosić. Wstałam i poszłam do Zayna, zapukałam do jego drzwi i weszłam.
- Zayn chce przeprosić- usiadłam na jego łóżku, koło niego.
- To przeproś- odwrócił się w moją stronę.
- Więc tak... przepraszam cię za moje zachowanie, nigdy się tak nie zachowywałam, nie wiem co mnie dopadło- przytuliłam go.
- Dobrze już się nie gniewam.
- Schodzimy na dół- zapytałam się Zayna i wstałam, a on mnie złapał za nadgarstek.
- Nie, zostańmy tu- oznajmił. Ja tylko usiadłam koło niego, zapadła niezwykła cisza, którą musiałam przerwać.
- Wiesz co... teraz ci wybiorę ubranie na wywiad- wstałam i podeszłam do jego szafy. Szukałam dla niego ubranie jakieś 30 minut, w końcu wybrałam białą bluzkę z długim rękawem, czerwoną koszule w kratę, jasne rurki i czarne trampki.
- Dobry wybór- podszedł do mnie i pocałował mnie w policzek, ja się tylko uśmiechnęłam.
* Z perspektywy Jessicy
Siedzieliśmy w salonie, po 40 minutach zeszli do nas Alex i Zayn.
- No nareszcie, co tak długo?-spytał się Luis
- Alex pomagała wybrać mi ciuchy na wywiad.
- Aha- powiedział krótko
- Ja idę na chwile do domu, zaraz wrócę- wstałam i poszłam. Na dworze stało dwóch pijanych kolesi, zaczeli coś tam do mnie mówić.
- chciałabym przejść- powiedziałam do nich, bo mi drogę zagrodzili.
- nie tak prędko kochana- powiedział jeden z nich. Zaczął się do mnie dobierać
- Puść mnie!! - powiedziałam do niego, chciałam się wyrwać, ale mi sie nie udało, bo mnie gdzieś zaciągneli. Zaczeli ściągać ze mnie wszystkie ubrania, jeden z nich trzymał mnie, u drugi zaczął mnie całować, później niestety wszedł we mnie, ja tylko zaczełam krzyczeć
- nie krzycz!!, nie gadaj że ci się nie podoba - powiedział przez śmiech. Ja tylko go oplułam, za to dostałam w twarz, nagle ktoś zaczął biec w naszą stronę, chyba usłyszał moje krzyki. Jeden z tych kolesi powiedział do mnie przed ucieczką że to nie koniec.
- Hej, nic ci nie jest?- zapytał mnie chłopak
- Niestety jest, dzięki za uratowanie mi życia- powiedziałam do niego
- Nie ma za co... dobrze że cię usłyszałem.
- soryy ale chciałabym się ubrać- oznajmiłam mu, on tylko pokiwał głową i się odwrócił. Ubrałam się i poszliśmy z tego miejsca.
- Tak w ogolę jestem Fabian- podał mi rękę
- Jessica- uścisnełam jego rękę.
* Z perspektywy Alex
Siedzieliśmy wszyscy w salonie, czekając na Jess, której niestety nie było,nie mogliśmy się do niej dodzwonić, bałam się że może coś się jej stało, w głowie miałam same czarne scenariusze.
- boże a jak jej coś się stało- ryczałam jak szalona.
- oby nie, nie darował bym sobie wtedy- podszedł do mnie Liam i mnie przytulił.
Była 1 w nocy, byłam bardzo zmęczona, tak jak cała reszta, więc chłopaki poszli do siebie, a ja tu zostałam na wypadek jakby Jess przyszła.
* Z perspektywy Jess.
Fabian odprowadził mnie pod dom chłopaków, nie odzywaliśmy się całą drogę do siebie.
- ok, to tutaj.... jeszcze raz dzięki. - pocałowałam chłopaka w policzek.
- proszę, dasz mi znać jak tam z tobą?- zapytał mnie Fabian, wymieniliśmy się numerami. Pożegnałam się i weszłam do domu. W salonie siedziała Alex.
- boże Jess gdzie ty byłaś?... co ty masz pod okiem?-zaczeła mnie wypytywać.
- zo... zostałam zgwałcona- spuściłam głowę w dół.
- co???.. jak to?
- no.. normalnie, dobrze że Fabian mnie uratował, ale niestety po czasie- oznajmiłam.
- jaki Fabian?- spytała mnie zdziwiona Alex.
- no powiedziałam ci, on mnie uratował.
- boże, martwiliśmy się o ciebie- przytuliła mnie.
- możemy już o tym nie gadać?- powiedziałam, spuściłam głowę w dół, i poszłam do pokoju. Poszłam do łazienki umyć się, kiedy zdjęłam bluzkę zauważyłam dużo siniaków. Powiedziałam tylko " kurwa". Wszystko zajęło mi 20 minut, poszłam do łóżka w którym leżał Liam, położyłam się koło niego i zasnęłam.
..................................................................................................................................................................
No kochani mamy 4 rozdział
Przepraszam was że tak długo nie dodawałam, ale nie miałam za bardzo czasu.
Mamy nowego bohatera.
Fabian.
ma lat 20. Będzie najlepszym kolegą Jessicy. Mieszka w Londynie. Lubi dobrą zabawę, jest bardzo szalony.
środa, 17 października 2012
Rozdział 3
Wstałam o 11, a u chłopaków mamy być na 14. Wstałam i poszłam do Alex zobaczyć czy śpi, spała tak słodko że musiałam jej zdjęcie zrobić. Zrobiłam i wstawiłam na tt, fb i podpisałam" moja przyjaciółka, tak słodko śpi, że aż ma się ochotę zrobić zdjęcie". Zaczęłam się śmiać, śmiałam się trochę głośno bo chyba Alex mnie usłyszała i się obudziła.
- Co... co ty tu robisz??- spytała mnie zaspana i trochę zdziwiona.
- Ja.... pokazując na siebie.... nic, chciałam zobaczyć czy spisz- powiedziałam jej, i zaczęłam iść w stronę drzwi.
- Jessica!!!, co tu robiłaś- zapytała mnie wstając z łóżka
- ja przecież powiedziałam ci że nic- odpowiedziałam i zaczęłam uciekać, bo wiedziałam że coś wykrywa.
- Jess, co mi zrobiłaś?!- zaczęła mnie się mnie pytać i ganiać po całym domu.
- Powiem ci jeśli przestaniesz mnie gonić- powiedziałam jej
- Dobra, więc słucham!!!- powiedziała krzyżując ręce.
- Bo ty tak słodko spałaś, że się normalnie chciało ci zdjęcie zrobić- powiedziałam to, i zakryłam sobie uszy rękami, żeby nie słyszeć jak będzie na mnie krzyczeć.
- Cooooooooooo... ty zrobiłaś??- spytała mnie wkurzona Alex
- To co słyszałaś, ale to nie wszystko- powiedziałam, śmiejąc się.
- Jakkk to???!!!
- Bo jeszcze wstawiłam to na tt i fb, no.. noo.. nie mogła się powstrzymać- powiedziałam jej wdychając. Lubiłam ją denerwować, zawsze mi to frajdę przynosiło.
- Grrrr... nie wytrzymam z tobą zaraz- powiedziała, siadając na kanapie.
- Oj Alex, ale żebyś wiedziała jakie masz same dobre komentarze wszędzie- powiedziałam, siadając koło niej i przytulając.
- Podaj mi laptopa, muszę to zobaczyć.
Wstałam i poszłam po laptopa.
- Masz- powiedziałam i jej dałam.
- Dzięki, to teraz zobaczymy komentarze na facebooku- powiedziała i weszła na fb, oglądając komentarze, zauważyła że skomentowali nawet chłopcy nasi.
- Ty patrz, co Zayn napisał " Nasza słodka Alex jak śpi :*** " - widzisz, nie jest tak źle, każdemu się to zdjęcie podoba
- Boże 32 komentarze, i 56 osób lubi to- powiedziała Alex
- No przyznasz, że ładne zdjęcie- powiedziałam robiąc słodkie oczka
- No ładne ładne... przyznam. Masz szczęście że jesteś dobrym fotografem- odpowiedziała
-Wiem o tym, ej która godzina?- spytałam się Alex
- w pół do 13- powiedziała patrząc na zegarek
- O jaaaa.. późno jest, dobra ja idę zrobić ze sobą porządek- powiedziałam biegnąc do pokoju.
*Z perspektywy Alex
Wstałam z kanapy i poszłam do pokoju się ogarnąć. Poszłam do łazienki wziąć prysznic, zajęło mi to jakieś 30 minut, bo musiałam się odświeżyć. Później poszłam w samym ręczniku do szafy po ubrania, wzięłam krótkie czarne spodenki,białą bluzkę, niebieską bejsbolówkę i czarne trampki. Poszłam do łazienki się ubrać, umalować a włosy sobie pokręciłam.
Zeszłam na dół do kuchni się czegoś napić
( 10 minut później)
- Jessica rusz swe cztery litery- powiedziałam do niej, bo na 14 miałyśmy być u chłopaków.
- No już idę, nie jęcz już- odpowiedziała i zeszła na dół. Była ubrana w niebieską sukienkę i niebieskie szpile.
- Gotowa??- zapytałam się
- Tak- odpowiedziała krótko i poszłyśmy.
* Z perspektywy Jessicy
Stanęłyśmy pod drzwiami chłopców, zapukałam....cisza, więc znów zapukałam...znowu cisza... za trzecim razem w końcu raczył nam ktoś otworzyć, a był to Harry.
- O hej dziewczyny, sory że nikt nie otworzył, ale chłopcy zaczęli krzyczeć i się ganiać.
- Spoko... nic się nie stało- odpowiedziałam
-Wchodźcie zapraszam- powiedział Harry
Weszłyśmy do domu, salon był koloru kremowego a meble były w kolorze brązowym.
-Chłopaki... dziewczyny już są!- powiedział loczek głośno. Na jego słowa wszyscy stanęli w szeregu, i się z nami przywitali.
- Hej dziewczyny- powiedzieli równo, a my się tylko zaśmiałyśmy i tez się z nimi przywitałyśmy.
- Hej chłopaki- tez odpowiedziałyśmy równo i im pomachałyśmy
- Zapraszamy do kuchni- powiedział Liam, poszliśmy wszyscy i usiedliśmy.
-A co będziemy jeść- zapytała się Alex
-Kurczaka w piwie- powiedział Niall, wyjmując kurczaka w piwie z piekarnika.
- O jejku, ale ładnie pachnie- powiedziałam, zaczęłam cały czas wąchać tego kurczaka.
Zaczęliśmy jeść, przy obiedzie dużo rozmawialiśmy i dużo śmialiśmy się, Alex to aż musiała wyjść, i się przewietrzyć, bo zaczęła płakać ze śmiechu.
(5 minut później)
- Już uspokoiłaś się- zapytał Zayn
- Chyba tak- powiedziała
Po 30 minutach już skończyliśmy jeść Liam zaczął sprzątać ze stołu, a reszta poszła oglądać.
- Daj pomogę ci- powiedziałam do Liama, i wzięłam od niego talerze.
- Dzięki- powiedział
- Wiesz co- zaczął Liam
- No co?- spytałam się, wkładając naczynia do zmywarki.
- Bo ja ch...chyba się w tobie zakochałem, wiem że się prawie w ogóle nie znamy ale po prostu ciągnie mnie do ciebie- powiedział Liam, a ja się tylko zarumieniłam.
- Ni... nie wiem co powiedzieć- nie mogłam prawie z siebie słów wypowiedzieć.
- A czy ty coś do mnie czujesz?- spytał mnie, podchodząc co raz bliżej do mnie.
- Liam ja... ja nie wiem co do ciebie czuje. Nie jestem pewna uczuć co do ciebie- powiedziałam i się rozkleiłam
- Nie płacz Jess, jak trzeba to poczekam, nawet i wieczność- powiedział przytulając mnie.
- Ja to muszę po prostu to przemyśleć- powiedziałam, nagle zadzwonił do mnie telefon, był to tata:
- Cześć tatuś
-Cześć Jess
- Jak tam??
- Dobrze- powiedziałam troche smutnym głosem.
- Ej co się stało?
- Nie nic się nie stało- powiedziałam, wycierając łzy
- Daje ci mamę... Hej córcia co się stało??- spytała mnie mama która była przy telefonie zamiast taty.
- Mamo ja nie wiem co zrobić
- Ale co się stało??- spytała mnie mama, słyszałam w telefonie jej smutek
-Nie mogę ci tak powiedzieć przez telefon.
- To jak mi powiesz?- spytała mnie mama
- Przyjedźcie tu do nas jutro na trochę- zaproponowałam mamie
- Mamy wszystko zostawić i jechać do Londynu??- powiedziała mama
- Dokładnie tak
- Dobrze, zobaczymy o której mamy najbliższy samolot i przelecimy.
- Dziękuję wam- powiedziałam radosna do telefonu
- Nie ma za co, napisze ci zaraz o której mamy najbliższy samolot
- Ok to pa
- Pa
Poszłam do salonu gdzie reszta siedziała, więc tam poszłam i usiadłam sobie na podłodze.
- Alex, jutro będziemy mieli gości- powiedziałam przyjaciółce
- A kto ma zamiar u nas być??- spytała mnie Alex
- Moi rodzice jutro tu przyjeżdżają
- Fajnie- powiedziała radosna Alex
Oglądaliśmy jakiś serial, nie wiedziałam co to leci, ale był bardzo interesujący, kątem oka cały czas widziałam że Liam się na mnie patrzy.
- Ja chyba idę idę do domu- powiedziałam
- Dlaczego?- spytał się Luis
- Zmęczona jestem i wlg- odpowiedziałam i wstałam
- Jak chcesz, na niedługo przyjdę do domu- powiedziała Alex
- Odprowadzę cię- powiedział Liam
Pożegnałam się ze wszystkimi i wyszłam z Liamem.
- Przepraszam cię za to co ci dziś w kuchni powiedziałem
- Nic się nie stało, ciesze się że powiedziałeś mi co do mnie czujesz- powiedziałam i się uśmiechnęłam
- No tak, ale ty nie jesteś pewna co do mnie czujesz- odpowiedział i spuścił głowę w dół
- Jutro dam ci znać, co i jak. Napiszę do ciebie, dobrze??- spytałam go słodkim głosem.
- Dobrze- odpowiedział
Dałam mu buziaka w policzek i poszłam. W domu zrobiłam sobie gorącą czekoladę, wzięłam laptopa, przykryłam się cieplutkim kocem i usiadłam w salonie. Przeglądałam różne stronki, skończyłam jakoś po 2 godzinach, więc poszłam obejrzeć coś, wzięło mnie chęć na komedię romantyczną. Obejrzałam " Szkołę Uczuć" zawsze przy tym płakałam. Skończyłam jakoś po 22, byłam bardzo śpiąca wiec poszła na górę spać.
* Z perspektywy Alex
Oglądaliśmy nickelodeon, bo wzięła nas chęć na oglądanie tego kanału, leciało iCarly, lubiłam to oglądać zawsze z Jessicą.
- Czego Jess wyszła??- spytał ze smutną miną Niall
- Nie wiem- odpowiedziałam
- Ja wiem dlaczego- zaczął Liam
- No dlaczego?- zapytał się Harry
- Bo kiedy skończyliśmy jeść, Jess mi pomogła, ja wtedy można powiedzieć że wyznałem jej że ją kocham- powiedział, i zrobił smutną minkę
- A ona co na to?- zapytałam sie.
- Powiedziała że nie jest pewna uczuć co do mnie, i że musi to przemyśleć
- Łał, liam się zakochał normalnie- powiedział Luis
- To chyba normalne że ludzie się zakochują, nic nie poradzę że się zakochałem- powiedział Liam
- Dobra dajmy chłopakowi już spokój- powiedziałam i podeszłam do Liama....- Ja się cieszę że się zakochał w Jessicę- powiedziałam i poklepałam go po ramieniu
- Dzięki Alex- powiedział Liam
- Proszę bardzo. dobra ja już się zbieram- powiedziałam i zaczęłam się żegnać.
Pożegnałam się i poszłam do domu. W domu było bardzo cicho, pomyślałam że Jess poszła spać, poszłam zobaczyć, i się nie myliłam, bo spała. Wiec ja poszłam do siebie, wzięłam szybki prysznic i się położyłam spać.
wtorek, 16 października 2012
Rozdział 2
Obudziły mnie promienie słońca podające na mnie. Zobaczyłam który godzina była 8. Wstałam z łóżka i poszłam wziąć z walizki ubrania i bieliznę, bo jeszcze się nie rozpakowałam, sprawdzając co się ubrać w końcu wybrałam niebieskie rurki, białą bluzkę i czarne trampki. Poszłam do łazienki się ubrać, zrobiłam poranną toaletę, ubrałam się i umalowałam. Schodząc po schodach oglądałam zdjęcia które wisiały na ścianach. W kuchni zrobiłam sobie jajecznic, zarz jak zrobiłam jajecznice przyszła Alex, chyba ją poczuła.
- Ooo Jess zrobiłaś jajecznicę?- spytała mnie Alex, jeszcze śpiąca
- no zrobiłam, dla ciebie też mam- powiedziałam do niej i dałam jej talerz z jajecznicą pod nos
- jesteś kochana- powiedziała do mnie Alex, zajadając się.
- wiem o tym- zaśmiałam się i też zaczęłam jeść
Po śniadaniu poszłyśmy obejrzeć tv, leciał jakiś program z pięcioma chłopcami.
- ty pacz, nawet ładni są- powiedziała do mnie Alex
- no są ładni... a który ci się podoba? - spytałam się.
- yyy... chyba ten mulat, a tobie?
- sama nie wiem- odpowiedziałam i poszłam do kuchni po szklankę z sokiem, żeby uniknąć tej rozmowy
- co dziś robimy?- spytałam się przyjaciółki
- Idziemy na miasto zrobić zakupy, bo lodówka świeci pustkami, a później na jakieś ciasto i herbatę. Co ty na to?- spytała mnie Alex
- Spoko, mi to pasuję, to ja idę na górę po torbę- powiedziałam.
Wyszłyśmy z domu i poszłyśmy na zakupy, wzięłyśmy jeden wózek i zaczęłyśmy brać prawie wszystko co lubiłyśmy jeść, zajęło nam to jakąś godzinkę, po zrobionych już zakupach poszłyśmy do kawiarni. Usiadłyśmy sobie koło okna i zawołałam kelnerkę:
- co podać?- spytała się nas
- dla mnie szarlotka i herbata- odpowiedziałam jej oddając kartę
- a dla pani?- spytała się Alex
- a mi karpatkę i herbatę- odpowiedziała.
Gadałyśmy jakieś 5 minut, bo kelnerka przyniosła nasze ciasta i herbaty.
-Jessica, czy to nie ci z One Direction co lecieli dziś w tv??- spytała mnie Alex, zajadając się swoim ciastem
- Chyba to oni... ale sie oni na nas patrzą- powiedziałam jej
- Nooo nie lubię jak tak cały czas się na mnie patrzy- odpowiedziała, już trochę wkurzona
Po 30 minutach już powoli zaczęłyśmy się zbierać, w naszą stronę zaczęli iść chłopcy z 1D. Jeden z nich przywitał się z nami:
- Jej mam na imię Liam
- Hej ja Jessica, a to moja przyjaciółka Alex
- Gdzie idziecie teraz?- spytał nas chłopak w loczkach
- My? raczej jeszcze pochodzić po Londynie, poznać go- odpowiedziała Alex
- To może my wam go pokażemy?? Co wy na to?- zaproponował chłopak w blond włosach i pięknych błękitnych oczach
Dobra, czemu by nie- powiedziałam i wyszliśmy.
Szliśmy tak sobie wzdłuż Londynu, chłopaki zaczęli nam opowiadać o Londynie i o sobie. Ja złapałam kontakt z tym Liamem, a Alex jak po niej zauwazyłam to z Zaynem.
- My powoli będziemy już wracać- powiedziałam , na moje słowa każdy zrobił smutne minki, nawet co mnie zdziwiło Alex
- Może was odprowadzimy?- zaproponował Zayn
- Ok, będzie nam miło- powiedziałam i zaczęłam iść w stronę domu a za mną cała reszta.
Byliśmy już pod naszym domem, nagle Harry zapytał nas:
- Wy tu mieszkacie?
- No tak ,a co?- zapytałam się go.
- Bo my mieszkamy na przeciwko was- powiedziała Luis i się zaśmiał
- Tak? zapytałam radosna
- Tak tak sąsiadko- powiedział Liam
- to fajnie sąsiedzie- powiedziałam śmiejąc się.
- My już idziemy- powiedziała Alex
Zaczęłyśmy się ze wszystkimi żegnać, nagle Luis zapytała nas:
- Może wpadnięcie do nas jutro na obiad?- powiedział
- Dobra, a o której?- zapytałam się, poprawiając cały czas fryzurę
- Dobrze wyglądasz z tą fryzurą, nie trzeba jej poprawiać- powiedziała Liam, a ja się tylko zarumieniłam
- O 14 pasuje wam?- spytał się Zayn
- Pasuje.- powiedziałyśmy równo
Pożegnałyśmy się i poszłyśmy. W domu obejrzałyśmy film i o 12 w nocy poszłyśmy spać.
Mamy już 2 rozdział. Zapraszam do komentowania mój numer gg jakby ktoś chciał napisać: 33162743
poniedziałek, 15 października 2012
Rozdział 1
- No chodź spóźnimy się, jeśli się nie pośpieszysz- powiedziała do mnie Alex, siedząc na moim łóżku .
- No już idę, nie denerwuj się- powiedziałam do niej
( po 5 minutach)
No nareszcie!!
Schodząc po schodach żegnałam się ze wszystkim po kolei, bo wiedziałam ze więcej tego nie zobaczę.
Na dole czekali rodzice.
- Czas się pożegnać- powiedziała do mnie mama przytulając mnie.
- Będę tęsknić za wami- mówiąc do nich, leciały mi pojedyncze łzy z oczu.
- Już nie płacz Jess, bo się rozmażesz na twarzy.
- ok, już nie płaczę
- No zuch dziewczyna- na te słowa taty uśmiechnęłam się.
- a gdzie Roksi?- spytałam się rodziców o moją suczkę
- u siebie- odpowiedzieli równo
Poszłam do niej, lubiłam z nią przebywać, umiała mi zawsze poprawić humor.
- Będę za tobą mała tęsknić - przytuliłam psa, a ona tylko zaszczekała i mnie przytuliła.
Idziemy?- spytała mnie Alex, ja tylko kiwnęłam głową, wstałam, wzięłam swoje rzeczy i poszłam.
Alex siedziała już w samochodzie mojego taty. Wsiadłam do samochodu, pomachałam mamie i pojechaliśmy. Cała droga, nie wiem dlaczego mineła nam w ciszy.
- Dobra tata my idziemy pa- powiedziałam do taty, a ona tylko pomachał nam i pojechał
Poszłyśmy po bilety, na szczęście nie było dużo ludzi przy biletach. Odebrałyśmy nasze bilety i poszłyśmy. Siedziałyśmy już w samolocie, Alex wyjęła laptopa i mnie zapytała :
- Oglądamy jakąś komedię??
- No możemy, bo i tak nie mamy nic do roboty.
Oglądałyśmy chyba ze dwa filmy, nagle stewardessa powiedziała że zaraz wysiadamy.
- Nareszcie, już nie mogłam usiedzieć- powiedziała Alex
- Ja tylko się zaśmiałam i powiedziałam... wiem bo cały czas się wierciłaś, i przez ciebie nie mogłam skupić się na filmie.
Gdy wysiadłyśmy zaczęłyśmy się cieszyć jak szalone że w końcu będziemy mieszkać w Londynie. Zadzwonił mi telefon, był to tata więc odebrałam :
- halo
-hej Jess, wysiadłyście już?
- Tak przed chwilą
-to dobrze, bo mamy dla ciebie i Alex niespodziankę
- dla nas?... jaką??
- znajdźcie taksówkę ze starszym panem, ona będzie trzymał kartkę z waszymi imionami
- a no widzę... i co dalej?
- Wsiądźcie do niej, on wam już dalej powie po drodze
-ale można wiedzieć o co chodzi?
-nie... dowiesz się na miejscu, zadzwonię później pa
- pa
- I co tata chciał od ciebie?- spytała mnieprzyjaciółka
- Podobno ma dla nas niespodziankę- odpowiedziałam jej
- Bo ma- powiedział taksówkarz
- Wie pan może jaką?- zapytałam się go
- Wiem i wam powiem... więc tak, wasi rodzice kupili wam dom w Londynie, i ja was właśnie tam wiozę.
na te słowa, aż nam szczeka opadła
- ale... ja... jak to?- powiedziała Alex
- normalnie- odpowiedział... Jesteśmy już. Wyszliśmy wszyscy z taksówki.
- który dom to nasz?- spytałam się
- o ten!- pokazał nam na duży kremowy dom z brązowym dachem. Jak go zobaczyłyśmy, to zaczęłyśmy krzyczeć, i tańczyć taniec radości xD
- o boże nie wierze że to nasz dom- powiedziała Alex
- ja tez nie!!!- powiedziałam
Podziękowałyśmy ładnie taksówkarzowi i poszłyśmy do naszego domu:). Alex przekręciła kluczyk, bo mi się ręce trzęsły....
- nie wierzę, o mój borze jak piękny- powiedziałam
Salon był koloru szarego, czarnego i białego, każda ściana była innego koloru. Meble w salonie były białe, po lewej stronie salonu była kuchnia z jadalnią, koło kuchni były drzwi przez które szło się na tył domu, było tam pięknie, duży basen, huśtawka, małe lampki które świeciły w nocy i dużooo kwiatów. Po prawej stronie salonu była łazienka. Na wprost salonu były chody na górę, gdy się szło na górę na ścianach wisiały moje i Alex zdjęcia, i tez naszej rodzinki.Na górze były 4 pokoje: mój, Alex, pokój dla naszych rodziców jak będą przyjeżdżać i siłownia. Mój pokój był koloru czerwono czarnego w białe ładne wzory. Po lewej stronie było duże łóżko, za łóżkiem na ścianie było dwie lampki które ładnie oświetlały moje łóżko, po prawej była łazienka. Poszłam zobaczyć jaki pokój ma Alex, miała pokój taki sam jak ja tylko innego koloru.
- ale rodzice zrobili nam niespodziankę- powiedziała Alex
- noooo, nie wiem jak im podziękujemy...
- coś wymyslimy
Poszłyśmy na dół coś obejrzeć, leciała akurat jakaś komedia. Oglądałyśmy jakoś do pierwszej w nocy. W końcu postanowiłyśmy że idziemy spać, poszłam do siebie wzięłam piżamę i poszłam do łazienki się umyć, wzięłam prysznic i poszłam spać.
No i mamy pierwszy rozdział!!! :) Jak wam się podoba???
Piszcie komentarze, chce wiedzieć czy wam się podoba czy nie?
sobota, 13 października 2012
Bohaterowie
Bohaterowie.
Jessica
18lat. Od niedawna mieszka w Londynie. Jest ładną
brunetką, lubi chodzić na imprezy ze swoją przyjaciółką
Alex, ma bardzo dobre poczucie humoru, lecz czasem
robi się chamska. Łatwo można ją zranić...
Alex
18lat. Od niedawna mieszka w Londynie ze
swoją przyjaciółką Jessicą. Jest czerwoną czasami
zadziorną dziewczyną, jest pewna siebie,
szalona zawsze uśmiechnięta.
Liam
18 lat. Mieszka w Londynie ze swoimi przyjaciółki.
Jest członkiem zespołu One Direction, jest jedyny
ogarnięty ze zespołu.
Zayn.
18 lat. Mieszka w Londynie z przyjaciółmi,
jest członkiem zespołu One Direction, bardzo lubi
się przyglądać w lusterku.
Louis
19 lat. Mieszka w Londynie z przyjaciółmi, jest
członkiem zespołu One Direction,
strasznie lubi marchewki, i bluzki w paski.
Niall.
18 lat. Mieszka w Londynie ze swoimi przyjaciółki,
jest jedynym Irlandczykiem w zespole. Lubi dużo jeść.
Harry
18 lat. Mieszka ze swoimi przyjaciółmi w Londynie.Hazza
dysponuje słodziaśnymi loczkami na głowie, na które fanki
lecą.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






