niedziela, 25 listopada 2012

Rozdział 6



* Z perspektywy Jessicy.


Wstałam o 11, poleżałam trochę na łózko, i poszłam się ubrać. Na dworze padało, więc założyłam czerwone rurki, czarną bluzę zakładaną przez głowę, i czarne trampki. Włosy wyprostowałam, i lekko się umalowałam. Poszłam na dół, zrobić sobie śniadanie, wyjęłam mleko i kakao, zrobiłam sobie kanapki z dżemem , na stole leżała kartka od Alex : Jakby co jestem u chłopaków, pomagam im się spakować. Zapomniałam ci wczoraj powiedzieć że Liam ma przyjść po ciebie po 12..... Kocham Alex.... Przeczytałam liścik, wzięłam swoje śniadanie i poszłam przed telewizor. Oglądałam mtv. Po 30 minutach, ktoś zapukał do drzwi.

- Hej Liam- pocałowałam go w policzek.
- Hej Jess- powiedział.
- Co dzisiaj będziemy robić?- zapytałam.
- A na co masz ochotę?
- Hmmm nie pomyślę, muszę pójść do centrum handlowego- powiedziałam
- No dobra, pójdziemy na zakupy, a później zabieram cię na kolację - pokiwałam głową, i poszliśmy do centrum.

Jak zwykle nie obyło się bez fanek, Liam dawał autografy, a ja poszłam sobie usiąść i na niego poczekać.

- Czego poszłaś?- spytał
- Bo tak- powiedziałam
- Jak chcesz...idziemy?- wziął mnie za rękę i poszliśmy. Najpierw poszliśmy do Croppa.
- To czego szukamy?- zapytał.
- Hmm... musze poszukać jakiś spodni, butów i bluzek- powiedziałam
- A po co ci tyle tego?
- Bo nie mam w co się ubrać, a tak przy okazji, nie płacisz za mnie rozumiesz?- zapytałam
- A to niby dlaczego nie?
- Ponieważ nie chcę, żeby ludzie myśleli że lecę na twoją kasę, a i tak rodzice co miesiąc robią mi przelew, więc widzisz- odparłam.
- Ale ja będę dziwnie się czuł, nie płacąc za moje skarba- zrobił smutną minkę, a ja go pocałowałam
- Spróbuje wytrzymać
- Zuch chłopak
Chodziliśmy tak po sklepach ze 3 godziny, Liam nie darował cały czas żeby za coś zapłacić, więc pozwoliłam mu zapłacić za 2 rzeczy.
- Chodź Liam wracamy- powiedziałam
- Nareszcie, jak kobiety mogą tyle chodzić po sklepach- powiedział
- No widzisz.
Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do domu.
- Ok Jess, ja muszę iść do domu, to przyjdę po ciebie  koło 19- powiedział Liam i mnie pocałował.
- Dobra.
- Tylko ubierz się elegancko- powiedział i puścił oczko.
Poszłam do domu, Alex jak zwykle nie było, zostawiła karteczkę Pojechałam z Zaynem w jedno miejsce będę może po 20 albo później... :)  Alex
Machnęłam ramionami, i usiadłam przed telewizorem

* Z perspektywy Alex

Jechałam z Zaynem w tajemnicze miejsce, Zayn zasłonił mi oczy żebym nie widziała gdzie jedziemy.
- Zayn dokąd my w ogóle jedziemy?- zapytałam go.
- Zobaczysz, zaraz będziemy- powiedział.
- Grrrrr....
- Ok już jesteśmy- powiedział Zayn, i wysiadł z samochodu, i poszedł mi otworzyć drzwi.
- Daj mi rękę Alex- oznajmił.
- A nie mogę zdjąć tej opaski?- zapytałam
- Nie.
Szliśmy kawałek, Zayn musiał mnie prowadzić.
- Ok już możesz zdjąć opaskę- powiedział.
Zdjęłam opaskę, zobaczyłam piękną polanę, tam było naprawdę PIĘKNIE.

- Podoba ci się?- zapytał.
- I to jeszcze jak bardzo- powiedziałam
- Przyprowadziłem cię tu ponieważ chcę z tobą o czymś porozmawiać- powiedział.
- O czym?
- O nas- oznajmił.
- A dokładniej?- spytałam, a on złapał mnie za nadgarstki.
- Alex... kiedy cię pierwszy raz ujrzałem, spodobałaś mi się od razu, myślę o tobie dzień i noc, nie umiem żyć bez ciebie.- powiedział
- Zayn zatkało mnie- powiedziałam.
- Zrobiłem z siebie idiotę- spuścił głowę w dół.
- Nie prawda, Zayn ja to samo czuje- uśmiechnęłam się, a on złożył mi pocałunek na ustach.
- Jestem najszczęśliwszym chłopakiem na świecie!!!- powiedział, a ja odwzajemniłam pocałunek.
Posiedzieliśmy tak do 20 i zaczęliśmy się zbierać. Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do domu.

- Chodź do nas- zaproponowałam
- No dobra.
Poszliśmy do mnie, byliśmy sami w domu, bo Jess poszła z Liamem na kolację, a chłopcy siedzą zapewne u siebie.

* Z perspektywy Jess
 Poszłam z Liamem na kolacje. Byłam ubrana w biało czarną sukienkę, i czarne szpile.

- i jak ci się tu podoba?- zapytał
- Jest obłędnie- powiedziałam
- Ciesze się.
- Boże, szkoda że wyjeżdżacie jutro- powiedziałam
- No niestety, zobaczysz że szybko zlecą te 2 miesiące- powiedział
- Mam nadzieje- powiedziałam.- Wracajmy powoli  dobrze?
- Dobrze- powiedział i poszliśmy.
- O której jutro lecicie?- spytałam kiedy wracaliśmy do domu.
- Mamy lot o 13- powiedział.
- Aha.
Byliśmy już koło domu, Liam wysiadł z samochodu i poszedł mi drzwi odtworzyć.
- Idziesz do nas?- zapytał .
- Zmęczona jestem.
- A mogę dziś u was przenocować?
- Jeszcze się pytasz, chodź- uśmiechnęłam się do niego, i poszliśmy do mnie.
Weszliśmy do domu, na podłodze leżały wszędzie ubrania.

- No chyba nieźle Alex zabalowała- zaczęłam się śmiać.
- Jess, to są ciuchy Zayna- powiedział Liam, a ja zaczęłam się tak śmiać że mnie aż brzuch zaczął boleć.
- Cicho bo nas usłyszał- powiedział
- Dobra już jestem cicho.
- To co robimy?- spytał.
- Idziemy się umyć i spać- wzięłam go za rękę i poszliśmy.
- Dobra ja idę się umyć, a ty rozgość się, nie wiem wejdź sobie na neta lub coś- pocałowałam go w usta i poszłam do łazienki.
Po 20 minutach wyszłam z łazienki, a Liam siedział na necie.
- Czekaj chwilę dam ci ubrania taty- powiedziałam, i poszłam do pokoju rodziców. Przy okazji spotkałam Zayna na korytarzu.

- Cześć Zayn.
- O cześć Jess, już jesteś?
- Raczej jesteście, bo Liam tez jest.
- A no tak.
- A tak przy okazji gdzie idziesz?- zapytałam go.
- Do kuchni, a ty?
- Po jakieś ubranie dla Liama- powiedziałam i poszłam.
- Już?- spytał Liam.
- Yhy, możesz już iść się myc- rzuciłam mu ubrania.
- Dzięki, zaraz będę- poszedł do łazienki, a ja weszłam sobie na neta.
- Z kim gadałaś na korytarzu?- spytał Liam, wycierając włosy ręcznikiem.
- Zaynem, chyba nieźle zabalowali, jak nikogo nie było- uśmiechnęłam się.
Liam położył się koło mnie i poszliśmy spać.
- A tak w ogóle spakowałeś się?- zapytałam go.
- Tak - powiedział krótko.
- Dobranoc kochanie.
- dobranoc.


.....................................................................................................................................................................

Hej wam mamy 6 rozdział

Wydaje mi się że będę jakoś dodawać tak rozdziały bo nie mam czasu pisać na necie, oczywiście spróbuje to naprawić. Nie martwcie się.

Kocham was..... : )    


  





 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz